246 obserwujących
1040 notek
2360k odsłon
2765 odsłon

BARONOWIE SCHETYNY I DWORZANIE TUSKA

Wykop Skomentuj2

Konflikt interesów, szorstka przyjaźń czy może szczera nienawiść? Polityczne drogi dawnych przyjaciół z boiska powoli zaczynają się rozchodzić. Grając w jednej drużynie – wygrywali. Dziś Donald Tusk i Grzegorz Schetyna toczą przeciwko sobie najważniejszą batalię w politycznej karierze. Od jej wyniku zależą przyszłe losy Platformy Obywatelskiej i kształt polskiej sceny politycznej po nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Dwa odmienne charaktery. Dwa różne sposoby uprawiania polityki. Dwa spojrzenia na obraz najnowszej historii Polski. Cel ten sam. Przywództwo w Platformie Obywatelskiej i teka premiera. Do niedawna koledzy, dziś zajadli wrogowie. Przykład Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny pokazuje jak w soczewce, że w polityce urażone ambicje i sprzeczne interesy potrafią zburzyć nawet najgorętszą przyjaźń.

Warianty Schetyny

Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO.

Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie premierem. Schetyna mógłby stanąć na czele wielopartyjnego, antypisowskiego rządu, w skład którego – oprócz PO – weszłyby SLD, PSL i PJN. To nie jedyny scenariusz.

Politycy PiS, pytani o możliwość ewentualnej współpracy z Platformą Obywatelską, nie wykluczają jej. Jednocześnie nie wyobrażają sobie sojuszu z Donaldem Tuskiem. Czy na czele nowego PO–PiS mógłby stanąć Grzegorz Schetyna? – Po nim spodziewać się można wszystkiego – mówi polityk PO, stronnik Donalda Tuska. – Premier nie wyobraża sobie innej koalicji niż z PSL, marszałek Sejmu prowadzi jakieś rozmowy z SLD, nie wyklucza współpracy z PiS. Zdolności koalicyjne pod przywództwem Grzegorza byłyby stuprocentowe.

Jak pisaliśmy przed tygodniem, marszałek Sejmu jest też przygotowany na trzeci wariant, czyli czystkę w partii, którą miałby przeprowadzić Tusk. „Plan awaryjny” Schetyny to tworzenie własnej formacji. Jednak zdaniem naszych informatorów, plan ten jest coraz mniej realny. – Premier zrozumiał, że struktury Schetyny poza partią to potworne zagrożenie. Wydaje się, że wybierze inną taktykę – mówi jeden z naszych rozmówców.

Nadzieja Tuska

Jedynym ratunkiem jest dla szefa rządu zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Tusk może pozostać liderem jedynie w przypadku uzyskania możliwości rządzenia samodzielnego lub wspólnie z PSL. Ani PJN, ani SLD, czy tym bardziej PiS, nie zaakceptują Tuska na czele rządu. – Konieczność szukania koalicjanta innego niż PSL oznaczać będzie triumf Grzegorza – mówi polityk PO.

Donald Tusk doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożenia. Dlatego zamierza przystąpić do kontrofensywy. Według dziennika „Fakt” szef rządu planuje „przewietrzenie” gabinetu. Ze stanowiskami pożegnać musieliby się ministrowie odpowiedzialni za organizację tragicznego lotu z 10 kwietnia 2010 r. – Tomasz Arabski i Bogdan Klich. – Nie wiem, czy taka czystka będzie miała miejsce, jednak przyniosłaby efekty. Nie może ograniczyć się tylko do dwóch nazwisk – mówi nasz informator.

Kto jeszcze miałby odejść z rządu? Po śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej opozycja bardzo krytycznie oceniała szefa MSZ Radosława Sikorskiego oraz rzecznika rządu Pawła Grasia. Wizerunek premiera mogłaby też poprawić dymisja ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, pozycja tego ostatniego jest jednak zbyt mocna, by premier odważył się na taki krok.

Sytuacja szefa rządu nie jest więc łatwa, tym bardziej że kilka ostatnich jego decyzji uderzyło w dotychczasowych zwolenników premiera – ustawa o OFE naruszyła interes dużego biznesu. Z kolei zakaz spotów wyborczych w telewizji, choć wymierzony w opozycję, rykoszetem uderzył w prywatne media, najważniejszych do niedawna sojuszników Tuska. Już teraz stosunek Polsatu i TVN do szefa rządu jest znacznie bardziej chłodny niż jeszcze pół roku temu. Stacje pozbawione wpływów ze spotów wyborczych raczej zaostrzą niż złagodzą kurs wobec premiera.

Pozycja Tuska przed decydującą rozgrywką z marszałkiem Sejmu nie jest najlepsza, jednak los rywalizacji wciąż nie jest przesądzony. Pewne jest jedno – jej wynik zdecyduje o kształcie nie tylko PO, ale całej sceny politycznej w Polsce.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale