Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
641
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 1

Contra

O„wyrazistości” i jej przeciwieństwie. Piotr Zaremba poglądy polityczne, które jako żywo ma każdy dziennikarz na kuli ziemskiej, nazywa „przynależnością do którejś ze zbrojnych hord”. M.in. moje stanowisko określa jako „wybór od razu” (czyli bezrozumny, powierzchowny, pewno interesowny). Bo myśli wyłącznie o dniu dzisiejszym i to nadzwyczaj płytko. W naszym świecie toczą się wszakże zasadnicze wojny kulturowe. Od dzieciństwa miałem określone, całościowe poglądy. Piotr Zaremba twierdzi, że nie lubi odrzucać pochopnie argumentów. Czy dotyczy to też owych „wojen”, czy jest w tej podstawowej materii neutralny? Czy także z uwagą przysłuchuje się argumentom z lekka polukrowanych (młodością tytularnych liderów) rodzimych neokomunistów i lewackich apologetów tego systemu w świecie? Z tego, co pisze, można wyciągnąć wniosek, że stał się wyznawcą teorii: prawda leży zawsze pośrodku. To teoria fałszywa. W najważniejszych sprawach absolutnie nie leży pośrodku. Swoją obecną postawę Zaremba tłumaczy z dumą tym, że wszystko poddaje głębokiemu przemyśleniu. Ja zaś nazwałbym to inaczej: miałkością, nijakością, jeśli nie relatywizmem. W Polsce zaiste brak integralnej prawicy. A efektem pookrągłostołowej krzyżówki ustrojowej były/są najróżniejsze zawirowania. Uderza całkowity zanik medialnego fair play, maniera grania w chórze vs samodzielność. Ale pomińmy to. Mam skazę. Nigdy poglądów nie zmieniłem i nie dotyczy to wyłącznie czasu obecnego. „Od zawsze” moja wyrazistość była „niesłuszna”, „niewłaściwa”. Ale z tego dobrowolnego outsiderstwa za żadną cenę, profity i korzyści nie zrezygnowałem. I nie zrezygnuję. Mówiąc górnolotnie – najważniejsze jest być wiernym samemu sobie i swojemu sumieniu.Wyraziście się przy tym upieram.

Odcinki

Co tam

18-stopniowy mróz na finiszu lutowych nocy? Nic wielkiego. Widok Tuska (teraz rzadszy) tudzież Komorowskiego zmraża mnie znacznie bardziej. A jakoś jeszcze wytrzymuję. Póki co.

Wyraziście

Zdradzę tajemnicę: Donald Tusk nie nadaje się na stanowisko premiera. A Bronisław Komorowski jest prosowiecki.

Medialna sekta

Konferencje prasowe lidera PiS. Mówi o systemie emerytalnym, problemach służby zdrowia. Ludzie mediów zdanie opozycji wobec spraw dla Polski dziś podstawowych puszczają mimo uszu. I pytają wyłącznie o Smoleńsk (w formie trywialnej) bądź bratanicę J. Kaczyńskiego. By potem nie tylko „informować”, że PiS jest „jednowymiarowy”, ale produkować rozwlekłe „analizy” na ten temat. Można temu zaradzić. Byłoby to też wskazówką użyteczną np. wobec czekających nas przedwyborczych debat. Na „jednowymiarowe” pytania J. Kaczyński powinien odpowiedzieć jednym zdaniem i powrócić do tego, co omawiał wcześniej. Apelując jednocześnie o merytoryczne pytania dotyczące poruszonego właśnie tematu. A potem, jeśli będzie trzeba, ignorując medialną sforę, zrobić to raz drugi i trzeci. Mówić o tym, o czym chciał. Wówczas reprezentanci mediów wyjdą na sektę maniakalnych durniów.

Symetria i nadmuchiwanie

Stwierdziłem, że średnio odczuwam zmianę nastawienia mediów do opozycji. Nadal przeważa tzw. symetria. Nawet w ściśle określonej krytyce rządu prawie zawsze, czasem totalnie nie ą propos odnajdujemy „uzupełnienie”: „z drugiej strony PiS”. Wyłączna krytyka tych, którzy trzymają wszystko w łapach, byłaby bowiem mało elegancka. Nieobiektywna. Chyba że chodzi o opozycyjną (?) SLD. Nadmuchiwanie Napieralskiego uzupełnione wypowiedziami L. Millera oznacza ni mniej, ni więcej jak propagowanie komunizmu (a tak!). W mediach konserwatywnych.

Stalin, Jaruzelski, ciągłość

Najpierw Sąd Najwyższy zajął się majątkami zagrabionymi (znacjonalizowanymi) przez sowieciarzy. Teraz Trybunał Konstytucyjny będzie oceniał legalność stanu wojennego. Wszystko na podstawie komunistycznego prawa (którego broni wybitny polityk – Józef Oleksy). Może prościej, sprawniej i szybciej byłoby wydanie orzeczenia, że dzisiejsza RP jest cd. komunistycznej PRL. Która począwszy od PKWN-ów była legalną krynicą prawa. Błędy i wypaczenia były jego integralną częścią. Więc nie liczą się i będą po wsze czasy polskiego prawa częścią.

Elitarnie

Jestem wdzięczny Marcinowi Królowi. Czego dowodzi jego wycie o „karłach” itd.? Ano potwierdza, że przeważająca część obecnej tzw. elity to skarlałe „wykształciuchy”. Żadni tam autentyczni intelektualiści. Dla nich „Polityka” jest zaiste „niezbędnikiem”. Przemieleni przez historię jesteśmy niemal pozbawieni prawdziwych elit. Może powstaną, zrodzą się. A może nie. Świat wokół wszakże kretynieje.

Jednak potrafi

Wybitna osobistość, ob. prezydent Warszawy ogłosiła, że nt. budowy pomnika ofiar Smoleńska, z prezydentem Polski na czele, urządzi… sondaż. Pomysłowej Gronkiewicz-Waltz już dziś podaję wyniki „sondażu”: 89 proc. będzie przeciw jakiemukolwiek pomnikowi. A media chętnie i maksymalnie to odtrąbią.

Tea Party dla Tuska!

Napotkałem wypowiedzi nt. możliwości zrodzenia się u nas Tea Party. Uwagi stanowiące pomieszanie z poplątaniem. Ruch ten powstał jako protest przeciw monopolistycznym zapędom Obamy i jego partii. Uzurpujących sobie coraz większą i szerszą władzę, rozrastających się, nacjonalizujących co się da, łącznie z życiem prywatnym obywateli (w kompletnej sprzeczności z amerykańską tradycją). Był to też ruch całkowicie spontaniczny, oddolny, masowy, opierający się na konstytucyjnym zapisie „we, the people…”. Tymczasem u nas zaczęto sugerować, że mógłby zrodzić się odgórnie, aby… wspierać rządzącą monopolistyczną partię. Działacze Tea Party byli/są zaniepokojeni fiskalnymi szaleństwami Obamy&Co, co zagraża poziomowi życia ich dzieci i wnuków. Republikanie poczynili obietnice po myśli aktywistów ruchu obywatelskiego i wygrali wybory. Teraz ruch ten zjednoczony jest z opozycją i razem zdecydowanie starają się przedwyborcze obietnice zrealizować. Tea Party, wbrew zdaniu R. Ziemkiewicza, nie skupia się, niestety, na konserwatyzmie obyczajowym. Z tym walczą inne organizacje oraz nowa generacja studentów na uczelniach. I jest to walka b. trudna, bo np. multi kulti ma się w USA dobrze. Tak czy inaczej, amerykańska mentalność (wolność i samodzielność) jest odmienna od polskiej, europejskiej. Próby ew. transplantacji podobnego ruchu do Polski to raczej utopia. A szkoda.

Libia

W dużym stopniu podzielam głosy wskazujące, by nadmiernie nie ekscytować się rewoltami na Bliskim Wschodzie. Przestrzegające przed możliwością chaosu w tym jakże ważnym (dla wszystkich) regionie. Ale reżim Kaddafiego to totalitaryzm (a nie zaledwie autokratyzm). Jest on jedną z najbardziej ohydnych postaci współczesności i to nie tylko ze względu na przeszłość. Chaos nie chaos, masowa emigracja swoją drogą, a żywię głęboką nadzieję, iż Kaddafiego jak najszybciej diabli wezmą. Wspomnę jeszcze tylko, że jego nie tak dawna „metamorfoza” wynikła ze strachu po akcji Busha w Iraku (przypominanie tej przyczyny jest politycznie niesłuszne). Potem robił z Zachodem podejrzane interesy przypominające nieco te Saddama w czasie oszukańczego, skandalicznego programu ONZ-u. Straszył islamizmem, jednocześnie wzywając cały Zachód do przejścia na tę wiarę (po nastaniu Obamy, mimo wspomnianych biznesowych transakcji, znowu zaostrzył język). Tym niemniej pytanie, jaki będzie w przyszłości Bliski Wschód, wręcz się narzuca. I zalecenie, aby nawet na moment nie zapominać o naszych wrogach głównych – islamistach (Al-Kaida też potępiła Kaddafiego!). A może obserwujemy właśnie nieco rozciągnięty w czasie początek zmian nie tylko na tamtym terenie? Są państwa, którym przewroty bardzo by się przydały.

Dwa tematy

* Wybory w Irlandii. Wiadomo, co się tam wydarzyło. Ale intryguje, czy to już koniec na dobre cudu „zielonej wyspy”? Bo, że np. Estonia stanie się za jakiś czas znowu małym tygrysem Europy, jestem prawie pewien. Ale Irlandia? * Tymczasem w Niemczech A. Merkel przegrywa kolejne wybory. Jest coraz bardziej pewne, że w przyszłości będziemy mieli czerwono-lewicowy rząd niemiecki. Ze wszystkimi tego implikacjami. A u nas uparcie się tego nie dostrzega.

Takt i elokwencja

Kolejna taktowna odzywka B. Komorowskiego: „Czechy są spolegliwym partnerem”. Niewątpliwie b. spodobała się Czechom. Utrwali przyjaźń. Którą zresztą i tak nie będzie przypominać tej prawdziwej, istniejącej między Lechem Kaczyńskim a Václavem Klausem. PS Słynny z elokwencji obecny lokator Belwederu standardowe słowa podczas kolacji w Pradze odczytywał z kartki (!).

Zbudzili się

Nieco śmieszy nagłe oburzenie i potępienie wulgarnego komiksu o Chopinie. Totalne chamstwo narasta przecież od dawna. Tzw. poważne media (nie mówiąc już o licznych o obliczu libertyńskim) nie od dziś przekraczają kolejne granice przyzwoitości. W każdej dziedzinie. A tu raptem – zdziwienie. Sobie się dziwicie. PS Szczególnie groteskowo wypadła reakcja Sikorskiego.

Społecznicy

Namnożyło nam się stronnictw. Jest Stronnictwo Ordynacka. Stronnictwo Rakowiecka. Stronnictwo TPPR. L. Miller ma podobno założyć Stronnictwo Braterstwa Broni z NKWD. Istnieje Stronnictwo Mysia (z siedzibą na Czerskiej). Aż serce rośnie.

Reagan 2011

Z okazji 100. rocznicy urodzin Ronalda Reagana ukazały się kolejne tomy o nim. M.in. niejako półoficjalny, wydany pod auspicjami Young America’s Foundation (następna wielka grupa wyjątkowo bystrej konserwatywnej młodzieży miała też w tamtych dniach kolejne parodniowe seminarium w centrum rancha Reagana w Santa Barbara) tom „Cenntenial” (Stulecie). Czy też Newta Gingricha „R.R. Rendez-Vous with Destiny”, jakby dopełnienie jego filmu na DVD sprzed paru lat. Konserwatyści twierdzą, że ostatecznym triumfem Reagana nad lewicą było zabranie przez Obamę do wakacyjnej lektury biografii R.R. (Kennedy nie studiowałby raczej książki o najwybitniejszym przed Reaganem prezydencie republikańskim, C. Coolidge’u) Obama chciał się z niej nauczyć, jak być prawdziwym liderem, trafiać wprost do ludzi, umieć wygrać z opozycyjnym Kongresem, być emanacją optymizmu, naturalności, bezpretensjonalności, autentyczności, a jednocześnie zdecydowania. Ale nie ma obaw – nie nauczy się. Rozmyślnie nie piszę od razu (zbyt to mnie denerwuje) o tym, jak to komunista Gorbaczow przegrywając komunizm, jednocześnie podobno „położył wielkie zasługi w obaleniu komunizmu”. Ten, mimo jego rozpowszechnienia, intelektualno-historiozoficzno-polityczny bełkot zaserwował ostatnio P. Skwieciński. Dziś więc zakończę próbką dowcipu Reagana. 40. prezydent do ludzi mediów: „Moim zadaniem jest działanie na rzecz odrodzenia Ameryki, waszym – staranie, by jego skutków nie dostrzec”. Humor, dystans do samego siebie, ignorowanie mediów, na rzecz fantastycznej umiejętności trafiania wprost do ludzi – od Reagana wciąż się można uczyć.

O uściskach

W Ameryce wyszła książka pt. „Dupes” (Durnie) zaopatrzona w świetną okładkę – wizerunek sławetnego pocałunku Cartera z Breżniewem. Ta scenka dobrze Carterowi się nie przysłużyła. Tusk z Putinem? Należy pamiętać, że polityczna sprawiedliwość nie za często jest sprawiedliwa.

Kretynienie

Świat feminizuje się ekspresowo. Za jakiś czas bezpieczeństwo zapewniać będą nam armie zdominowane przez niewiasty. W Polsce trwa łapanka pań choć trochę zainteresowanych polityką. W W. Brytanii liczba kobiet w radach nadzorczych ma być zarządzeniem człowieka, zwącego się konserwatystą, zwiększona o połowę. To tylko jeden aspekt ogólnozachodniego marszu do Tworek. Powszechne skoncentrowanie się wyłącznie na ekonomizmie ułatwia ten proces odmóżdżania.

Coś odmiennego

Przeczytałem, że gdzieś wprowadza się do konstytucji „prawo do szczęścia”. A potem podano, że tak jest już w USA. Bzdura. W amerykańskiej konstytucji mowa o „możliwości ubiegania się o szczęście” (pursuit of happiness). A nie o gwarancji szczęścia. Jest to różnica zasadnicza. Można nawet twierdzić, że chodzi o różnicę między Ameryką i Europą.

Kolejny zaszczyt

R. Sikorski przewodniczył kiedyś Nowej Inicjatywie Atlantyckiej. Dziś przymierza się do innej funkcji. Będzie szefem Nowej Inicjatywy Władywostockiej.

Bez pokrycia

Sikorski oświadczył, że jego rząd będzie promować demokrację. Nawet w Polsce?

Gradacja

Polacy cenią spokój? Ja też, wszelako ciut bardziej cenię przyzwoitość.

„Narrację” snują

Określenie „grzmiał” musi się znaleźć w poważnym tekście publicystycznym (bo polski język jest ubogi). W każdej „narracji”. Piętnującej „złe emocje”, z założenia nie-„obciachowej”. Z „górnej półki”, wręcz „kultowej”. Mającej szanse stać się pomniejszą „ikoną”.

Filmowo

W filmie dzieje się trochę lepiej (bardziej niż, moim zdaniem, w teatrze), ale oto p. Wajda tworzy dzieło o Wałęsie – zbawcy świata. Wałęsę grać będzie oczywiście Olbrychski, natomiast Wachowskiego Joanna Senyszyn. W Ameryce planują obraz o M. Thatcher. Ratuj się kto tylko może! A wspomniana poprawa nie dotyczy oczywiście rąbanki (która „kręci”), wygłupów zamiast komedii i „filmów zaangażowanych”. Tzn. bezustannych produkcji o zbrodniarzu Guevarze i dyktatorze Castro. Przestarzałych już produkcji „demaskujących” wojnę w Iraku. Nowszych, odkrywających, że wojna to rzecz straszna, ergo należy wypalić fajkę pokoju z bin Ladenem i jego kumplami. Filmów gromiących kapitalizm. Itd. Mamy zresztą dziś produkcje ze zgoła całego świata. Tyle że ja zawsze traktowałem kino bez pretensjonalnej celebracji, a kultura różnych odległych krajów ani mnie ziębi, ani grzeje. A już „antyfilmów” wręcz nie znoszę.

Mody

„PO nie jest już trendy”? Ale „wampiry są trendy”.       

 

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka