246 obserwujących
1040 notek
2364k odsłony
10475 odsłon

MIESZKANIA MICHNIKA I ZĘBY CBA

Wykop Skomentuj15

Zapytaliśmy prokuratora prowadzącego śledztwo, dlaczego uznał najpierw, że w tej sprawie należy Michałowi Borowskiemu postawić zarzuty, a potem się z tego wycofał. – Odpowiedź zawarta jest w postanowieniu o umorzeniu śledztwa – odpowiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Monika Lewandowska. 

Uzasadnienie decyzji o umorzeniu nie wyjaśnia jednak niczego, przeciwnie, jest, zdaniem prawników, pełne sprzeczności. „Odnosząc się do kwestii nabycia przez podejrzanego dwóch lokali mieszkalnych w ramach wykonania umów powierniczych z Adamem Michnikiem, podkreślić trzeba, iż nieruchomości te bezwzględnie powinny zostać ujęte w oświadczeniach majątkowych. (…) Powiernik jest właścicielem rzeczy, którą nabywa” – czytamy w uzasadnieniu. Ale dalej prok. Łuniewski stwierdza: „Uznając jednak, iż Michał Borowski ww. lokale zakupił za środki przekazane mu przez Adama Michnika, w swej świadomości – jako osoba nieposiadająca wykształcenia prawniczego – mógł nie identyfikować owych mieszkań ze swoim majątkiem, podlegającym ujawnieniu. Postawa taka charakteryzowała się daleko idąca lekkomyślnością, jednak trudno rozważać ją w aspekcie zamiaru ewentualnego. Bardziej racjonalne wydaje się uznanie, że Michał Borowski lekkomyślnie uznał, iż zatajając własność do obu lokali, nie popełni występku”.

Także w sprawie podawania przez Borowskiego w latach 2003–2008 w oświadczeniach majątkowych „szeregu nieprawdziwych i niepełnych danych dotyczących różnych składników majątkowych”, prokurator znalazł zadziwiające usprawiedliwienia. Na przykład kwestię błędnego podawania przez Borowskiego danych na dzień składania oświadczeń (zamiast na ostatni dzień roku) prokurator skwitował następująco: „choć (dane) pozostają obiektywnie nieprawdziwe, są wynikiem nieskryminalizowanego działania nieumyślnego w odmianie lekkomyślności”. Z kolei nieujawnienie certyfikatów depozytowych na kwotę 500 tys. zł prokurator uznał za niedbalstwo. „Za taką tezą przemawia okoliczność, iż Michał Borowski jawi się jako osoba wyjątkowo majętna. Kwota 500 tys. zł stanowiła zaledwie ułamek ogólnego majątku podejrzanego”. 

O umorzeniu śledztwa można przeczytać w artykule „Wyborczej” „CBA łamie sobie zęby na urzędnikach”. „Okazało się, że przestępstwa nie było” – obwieszczał autor tekstu Bogdan Wróblewski, zaznaczając, że „CBA użyła wobec Borowskiego naprawdę wyrafinowanych metod”.

Zapytaliśmy Michała Borowskiego, czy zwracał się do Adama Michnika w sprawie złego traktowania przez CBA. 

– Tak, podobnie jak do wszystkich innych moich znajomych – odparł.

– Ale Adam Michnik nie jest takim zwykłym znajomym. Jest redaktorem naczelnym ważnej gazety w Polsce. 

– No tak, ale szereg innych redaktorów ważnych gazet w Polsce też tę sprawę znało. Tylko co z tego.

Wróblewski to autor wcześniejszych artykułów atakujących CBA. W żadnej publikacji nie wspomniał, że jego szefa łączy z bohaterem artykułów umowa powiernictwa. Twierdzi, że pisząc je, o tym nie wiedział. W tym wyjaśnieniu jedno się nie zgadza. Wróblewski w swym artykule obficie cytował fragmenty prokuratorskiego postanowienia. Tego samego, gdzie mowa jest o Adamie Michniku. Skąd je miał? 

– Redaktor „Gazety Wyborczej” nie zwracał się o wgląd w akta śledztwa – poinformowała nas prok. Monika Lewandowska.

Szef „Wyborczej” nie odpowiedział na nasze pytania.

Anita Gargas

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale