Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
831
BLOG

Co zbrodnia smoleńska dałaby Rosji

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 12

Operacja smoleńska, polegająca na likwidacji Sztabu Generalnego WP, dowódców wykształconych i związanych z NATO oraz przywództwa politycznego (Jarosław Kaczyński miał przecież też lecieć) niekontrolowanego przez obce państwa oraz komunistyczną oligarchię i jej służby, dawała Rosji szeroko rozumiane korzyści z punktu widzenia interesów geopolitycznych. Dlatego należy ją rozważać w tej perspektywie.

Ewentualne zwycięstwo śp. Lecha Kaczyńskiego stanowiłoby jedynie utrudnienie w realizacji neoimperialnych planów Rosji, ale nie odwróciłoby stosunku sił, gdyż prawdziwa władza gospodarczo-polityczna w Polsce spoczywała, nawet w latach 2005–2007, gdy rządy sprawował PiS, w rękach ludzi o orientacji prorosyjskiej, a w 2010 r. nawet te tymczasowe, korzystne zmiany dokonane przez PiS zostały zlikwidowane. Tu chodziło o potwierdzenie na forum międzynarodowym nowej pozycji Rosji na terenach dawnego imperium sowieckiego, a zwłaszcza o eliminację raz na zawsze możliwości jakiegoś „polskogo miatieża”, który utrudniłby porozumienie z Niemcami i zablokował drogę do Europy. Cel operacji smoleńskiej był więc podwójny.

Legalizacja imperium

Na poziomie międzynarodowym Putin chciał potwierdzenia zgody na włączenie Polski do rosyjskiej strefy wpływów. Brak reakcji Zachodu, a tym bardziej uczestnictwo w kłamstwie smoleńskim, był znakiem dla Kremla, iż Rosja w przyznanej jej strefie wpływów ma wolną rękę, bez obawy o konsekwencje formalnej przynależności do NATO jej byłych wasali bądź republik: Cokolwiek zrobicie, udamy ślepych i głuchych, skoro akceptujemy atak na państwo członkowskie NATO. Prawda w dobie obecnej techniki jest znana. Mowa więc o oficjalnej reakcji, gdyż prywatnie nikt na Zachodzie o żadnej katastrofie nie mówi. Podobnie po 1943 roku uczestnictwo Zachodu w kłamstwie katyńskim legalizowało imperium sowieckie. Pamiętamy jeszcze zakaz stawiania pomników ze wskazaniem na sprawców ludobójstwa z marca i kwietnia 1940 roku.

Testowanie NATO i Unii wypadło dla Rosji pomyślnie. Zachód tym samym przekazał też znak Polakom: Musicie się podporządkować Rosji, ponieważ jesteśmy z nią, a wschodni członkowie UE i NATO nie mają nic do gadania. Niestety większość wyborców do tej rady się zastosowała i zagłosowała w 2010 r. na Bronisława Komorowskiego. Tymczasem z potulnymi nikt się nie liczy i tylko gotowość do sprawiania kłopotów mogłaby wpłynąć na Zachód, który właśnie problemów z niepokornymi obawia się najbardziej.

Samozniewolenie Polaków

Wolna Polska jest najważniejszym krajem broniącym Rosji dostępu do Europy i przeszkodą w partnerstwie z Niemcami. Jednocześnie tylko ona ze względu na swój potencjał może być ośrodkiem krystalizacji oporu innych państw wobec rosyjskiego imperializmu (Gruzja, 2008 r.) i dotychczas dawała zły przykład narodom zniewolonym przez Moskwę (ostatnio Solidarność, 1980 r.). Kreml dotąd zawsze w końcu dławił się nami. Nie powiodło się ani caratowi, ani komunistom wychować rosyjskich Polaków, ponieważ robili to z zewnątrz. Smoleńsk miał raz na zawsze złamać morale Polaków, ich tradycję, pragnienie wolności, miał sprawić nie tylko, by poprzez udział w kłamstwie dokonali samozniewolenia, ale by tę niewolę pokochali.

Polacy mieli ze strachu przed Rosją głośno krzyczeć, że zamach jest katastrofą, bo jak nie to… I Rosja nie zawiodła się ani na większości wyborców, ani na rządzie warszawskim, który spijał z ust Putina jego życzenia. Postsowieckie elity propagowały kłamstwo smoleńskie i ośmieszały każdego, kto poszukiwał prawdy i bronił interesu narodowego, jakim w tym wypadku było śledztwo niezależne od sprawcy. W ten sposób przekonywano Polaków, iż kto chce normalnie funkcjonować i nie mieć kłopotów – musi uczestniczyć w kłamstwie. Zaczął się wyścig podłości i upodlenia w mediach. Celem tej operacji było zabicie nadziei i zohydzenie wolności i prawdy, które – jak sugerowano – stanowią dla nas największe niebezpieczeństwo. To zaś uniemożliwia opór.

Nieprzypadkowo komentatorzy na forach stawiali pytanie: jeśli to był zamach, to co zrobimy, przecież nie wypowiemy wojny. Tusk też zapowiadał, iż nie dopuści do wojny. Kłamstwo i życie na kolanach jest przecież lepsze.

Dodatkową korzyścią dla Rosji miał być powrót oficerów sowieckiego chowu do wojska i kompletne zniszczenie sił politycznych niezależnych od Moskwy. O ile pierwsze zostało zrealizowane dzięki odpowiednim ludziom w instytucjach władzy, drugie się nie powiodło – Kaczyński nie wsiadł do samolotu. Potrzebna jest więc dogrywka.

Józef Darski

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka