Bronisław Komorowski wyrabia się medialnie! Ku ogólnemu zdziwieniu podczas przemówienia na uczelni, której patronuje Prymas Tysiąclecia, nie nazwał on jej patrona Andriejem Wyszyńskim, a tylko Stefanem Karolem Wyszyńskim. Jeśli błogosławiony Stefan Wojtyła urodzony w Katowicach będzie go miał nadal w opiece, niebawem nie będzie się mylić wcale.
Swoją drogą pomysł, by w Warszawie zmienić nazwę Skweru Wyszyńskiego na Skwer Wyszyńskich, wydaje się idealnie pasować do modelu polsko-rosyjskiego pojednania, propagowanego przez Platformę. Szacunek dla Prymasa Tysiąclecia będzie w pełni zachowany, ale upamiętniając także rosyjskiego (dość moralnego szantażowania słowem „stalinowski”!) dyplomatę i prokuratora damy dowód naszej dobrej woli, tolerancji i szacunku dla sąsiadów. Ksenofobiczny pogląd, iż rosyjski Wyszyński jest gorszy od polskiego, skutecznie wykpią media. Ku uciesze młodych, wykształconych z wielkich miast.
Pojawiły się sprzeczne wersje, jak miała niegdyś na imię posłanka Anna Grodzka – Ryszard czy Krzysztof? Rzecz wydaje się o tyle istotna, że może zostać w ten sposób podważone twierdzenie, iż wszystkie Ryśki to fajne chłopy. Może wyjść na to, że wszystkie Ryśki to fajne dziewczyny. Niewiadomo, co na to nasz felietonista Ryszard Czarnecki. Na pierwszy rzut oka nie wygląda jak transseksualista, transwestyta ani nawet tranzystor. Cóż, pozory mylą.
Powstał Ruch Odparcia Palikota, do którego jest mi równie daleko, jak do Ruchu Poparcia tegoż frajera. Jego założyciel prof. Adam Wielomski znany jest z prorosyjskich poglądów. Był autorem wywiadu z Wojciechem Jaruzelskim. A jego niektóre wypowiedzi o Smoleńsku można łatwo pomylić z tymi autorstwa Palikota: „to jest zbrodnia, ale nie na Lechu Kaczyńskim, ale na narodowym rozumie politycznym”.
Ruch Palikota wszedł do sejmu, dzięki obietnicy legalnego palenia zioła. Co powinien z tym zrobić PiS? Za legalizacją być nie może, bo jego elektorat w większości chce odwrotnie. Salomonowe rozwiązanie znalazł po kilku piwach (ale bez zioła) mój kolega. PiS powinien w następnej kampanii obiecać bilety lotnicze do Amsterdamu za złotówkę. Czyli legalne zioło plus wycieczka w pakiecie. Pasi, ziomale?
Nergal się nawrócił! Jacek K., stary poznański hipis oraz dziennikarz radiowy, pojawił się na konferencji prasowej pewnej dość egzotycznej partii politycznej. Działacze przyglądali się długowłosemu osobnikowi z zainteresowaniem. – Panie, ja pana znam! – stwierdził nagle jeden. – Znam z telewizji – doprecyzował. Dziennikarz pokiwał głową, bo występuje czasem w lokalnym telewizorze. – Pan jesteś Nergal – ustalił działacz, który nie był zdziwiony, że satanista relacjonuje konferencję jego partii. Dla porządku dodajmy, że redaktor Kosiak to uczestnik pielgrzymek hipisów na Jasną Górę.
Nie przypuszczam, by ktoś w Polsce więcej razy zakłócił wiece SLD niż moja ekipa z Akcji Alternatywnej Naszość. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że media wygasiły karierę Grzegorza Napieralskiego z jednego powodu: potrafił niegdyś paktować z PiS w sprawie podziału wpływów w mediach publicznych. Pragmatycznie, by nie dać się całkiem wyprzeć PO. Ale wbrew rozkazom z Czerskiej. Takich rzeczy „swoim” tam nie wybaczają.
Za komuny krążył dowcip, jak to babina przyszła do księgarni i prosi o drugą część kulinarnego dzieła „Kuchnia polska”. „Nie ma” – odpowiada sprzedawca. „Jak to? Przecież leży na wystawie”. Idą razem sprawdzić, a tam opasły tom dzieł zebranych pisarza Maksyma: „Gorki. Część druga”. Ten garncarski kawał przypomniał mi się, kiedy przeczytałem tekst blogerki Kataryny na internetowej stronie „Rzeczpospolitej”, w którym odniosła się do mojego przedwyborczego apelu na Niezależnej.pl: „Mój kolega, porządny człowiek z piękną opozycyjną przeszłością, napisał na fejsbuku: »Kibicu, daj z liścia niegłosującemu sąsiadowi« – apeluje publicysta »Gazety Polskiej«. Gdyby ktoś nie znał kibolskiego slangu, oznacza to uderzenie otwartą dłonią w twarz. Po tym komentarzu zdecydowałem – pójdę na wybory. Nie z obawy przed pobiciem. Po to, żeby w poniedziałek takie typy jak Lisiewicz, »Staruch« i Macierewicz miały kwaśne miny”. Kataryna była przed wyborami zapracowana, bo ochoczo przyjęła zaproszenie do redagowania portalu gazeta.pl. Dlatego nie miała czasu przeczytać tekstu, którego tytuł cytuję. O dawaniu z liścia pisałem w nim: „chodzi o pięknego liścia klonowego, żółto-czerwonego, jakich pełno za oknem. Nie łamiąc ciszy wyborczej (ze znajomymi rozmawiać wolno), przynieśmy sąsiadowi, a jeszcze lepiej sąsiadce, pięknego jesiennego liścia albo nawet z dziesięć liści, dajmy w prezencie i zaprowadźmy do urny”. Jak widać dla Kataryny skoro było na okładce „Gorki”, to rzecz jest o kuchni.
Wpisu owego kolegi Kataryny, „porządnego” i z „piękną opozycyjną przyszłością” niestety w sieci nie odnalazłem. Ciekawa to musi być „porządność” u człowieka, któremu nie przeszkadza brak śledztwa w sprawie śmierci prezydenta (wszak chce kwaśnej miny Macierewicza), zaś oburza się tekstem, którego nie doczytał. Poniżej dla owego porządnisia i redaktorki gazety.pl fragment kultowego tekstu Jerzego Niezbrzyckiego (Ryszarda Wragi) z drugiej połowy lat 40.: „Walka musi być bezwzględna, nie tylko z Sowietami, z Rosją, lecz z tymi wszystkimi, co w ten czy inny sposób, świadomie czy nieświadomie, przychodzą sowietyzacji z pomocą. Walka musi być bezwzględna nie tylko z ideą kapitulacji i ze zdeklarowanymi kapitulantami, lecz i z tymi wszystkimi, którzy w stosunku do kapitulacji i kapitulantów nie potrafią, czy nie chcą zająć zdecydowanie nieprzejednanego stanowiska, którzy dla tych, czy innych powodów zacierają linię podziału. Trzeba raz już skończyć z tym tchórzowskim, asekuranckim usprawiedliwianiem tych, którzy »poszli, bo wierzą«, »poszli, bo musieli«, trzeba skończyć z tym bronzowaniem rzekomo »porządnych« ludzi, którzy są po tamtej stronie, tworzeniem legend wokół ich »porządności« i »uczciwości«... Linia podziału musi być wyraźna i dokładna. Nie można pozwolić na to, by ktokolwiek wyobrażał sobie, że można w równie przyjacielskiej atmosferze zjeść śniadanie z »nieprzejednanym«, a kolację z »kapitulantem«”. Smacznego, Kataryno.
Piotr Lisiewicz



Komentarze
Pokaż komentarze (4)