246 obserwujących
1040 notek
2351k odsłon
247 odsłon

Obrońca agenta nauczy Tunezyjczyków lustracji

Wykop Skomentuj

Fundacja Solidarności Międzynarodowej, podległa MSZ-etowi, wysyła do Tunezji ekspertów ds. lustracji. Nauk będą udzielali m.in. Adam Leszczyński, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, oraz Paweł Osik, jeden z mecenasów Tomasza Turowskiego.

Polska dzieli się doświadczeniem lustracji z Tunezją. Fundacja Solidarności Międzynarodowej podlegająca Ministerstwu Spraw Zagranicznych wysyła ekspertów, którzy będą uczyli tamtejszych urzędników w tym zakresie. Wśród ekspertów, oprócz pracowników Instytutu Pamięci Narodowej, są dziennikarz „Gazety Wyborczej” Adam Leszczyński, znany przeciwnik lustracji, oraz mec. Paweł Osik, jeden z obrońców komunistycznego agenta Tomasza Turowskiego.

Warsztaty odbędą się w Tunisie pod koniec września, ich główne tematy będą związane z rozliczeniem z przeszłością, rehabilitacją ofiar i lustracją osób publicznych.

– Tunezja jest krajem, który wielokrotnie zwracał się do naszego kraju w celu podzielenia się polskim doświadczeniem „sprawiedliwości okresu przełomu”. Chcą poznać m.in. narzędzia zabezpieczenia archiwum oraz sposoby, w jaki archiwa zostały upublicznione – powiedział portalowi Niezależna.pl Krzysztof Stanowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej.

Redaktor Leszczyński i mecenas Osik z pewnością udzielą wielu cennych porad „tunezyjskim Maleszkom i Turowskim”. Prezesowi Fundacji Solidarności Międzynarodowej podpowiadamy nazwiska innych polskich ekspertów od lustracji, których można by wysłać do Tunezji. Mogliby to być: Adam Michnik, Andrzej Ajnenkiel, Bogdan Kroll, Jerzy Holzer – czyli skład komisji, która w 1990 r. buszowała w aktach komunistycznej bezpieki (na prośbę ówczesnego szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego). Do tej listy można również dołączyć Lecha Wałęsę, który w latach 1992–1994 jako prezydent Rzeczypospolitej wystąpił do Urzędu Ochrony Państwa o udostępnienie akt Służby Bezpieczeństwa na swój temat. W 1996 r. stwierdzono brak części dokumentów i brak wypożyczonych mikrofilmów. Natomiast kilkadziesiąt ponumerowanych stron powyrywano.

Do momentu oddania gazety do druku organizator nie odpowiedział nam na pytanie, kto zaprosił dziennikarza „Gazety Wyborczej” do Tunezji. Zarówno dziennikarz, jak i „GW” stoją na czele frontu antylustracyjnego.

 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale