W poniedziałkowym programie Tomasza Lisa doszło do kłótni pomiędzy reprezentantami dwóch prawicowych obozów - Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Czy w ten sposób SP chce walczyć o wyborców?
Zaczął Jacek Kurski, który skrytykował Jarosława Kaczyńskiego za to, że dał się sprowokować Donaldowi Tuskowi i swoim porównaniem do Hitlera przykrył problemy Platformy Obywatelskiej. Były "bulterier" PiS wypomniał prezesowi jego wypowiedzi, które powszechnie uznawane są za wpadki: kondominium niemiecko-rosyjskie, zakamuflowaną opcję niemiecką, itp. Konkluzja wypowiedzi Kurskiego była taka, że Polska potrzebuje normalnej prawicy, a może być nią tylko Solidarna Polska.Adam Hofman, odnosząc się do tych zarzutów, powiedział, że Jacek Kurski jest dzisiaj po stronie posła Stefana Niesiołowskiego, który bije dziennikarzy, a jego partia współtworzy rządową koalicję z Ruchem Palikota oraz Platformą Obywatelską.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)