Przeczytałem kiedyś coś w stylu :
- ""prezydent mówi, że "codziennie rozmawia z Bogiem" I NIKOGO TO NIE DZIWI ! a gdyby powiedział, że "rozmawia z Bogiem za pomocą ŻELAZKA" to odrazu powołano by nadzwyczajną radę i pozbawiono go urzędu. No, przecież to nie żelazko jest problemem!!! ""
Myślałem nad tym chwilę i doszedłem do wniosku, że jednak to ŻELAZKO jest problemem.
Argumenty :
- po pierwsze gdy słyszę, że geolog umie rozmawiać z kamieniami lub urzednik z aktami nie mamproblemu z akceptacją, i nie słyszałem by ktokolwiek miał, takiego twierdzenia, ale jestem pewien, że gdyby geolog lub urzędnik rozmawiał za pomoca ŻELAZKA, to wywołałoby to co najmniej zdziwienie.
- po drugie modlitwa, w znanych mi religiach, to rodzaj rozmowy z Bogiem. To, że ktoś się modli, nawet codziennie, jakoś nie budzi mojego zdziwienia. Zaś, w znanych mi religiach, nikt do modlitwy nie używa żelazka.
DLATEGO SĄDZĘ ŻE TO ŻELAZKO JEST PROBLEMEM



Komentarze
Pokaż komentarze