Śpieszę na wstępie donieść, że nie czytałem nic tego autora. Niemniej jestem mu winien pewien rodzaj wdzięczności. Wynika ona z faktu, że będąc poczytnym pisarzem zdobył rzesze czytelników. Zaś cześć z nich, dość poważnie potraktowała zawarte, w jego beletrystycznych książkach, tezy. Ludzie ci zaczynają głosić te tezy jako prawdy objawione i z tego powodu zdarza mi się z nimi wejść w polemikę. Polemiki takie uświadomiły mi jak mało wiedziałem i nadal wiem o początkach chrześcijaństwa.
Pobudziło mnie to do pogłębiania swojej wiedzy w tym zakresie i za to jestem wdzięczny.
Rozmawiam czasem na tematy religi z osobami, z którymi rozmowa taka raczej by nie uległaby zainicjowaniu, gdyby oni nie czytali twórczości Dana Browna i za to także jestem mu wdzięczny.



Komentarze
Pokaż komentarze