Obejrzałem film i byłem rozczarowany, a nawet poirytowany. Rozmawiałem ze znajomymi i jakoś trochę mi przeszło. Film był poprostu pięknym widowiskiem- ba, nawet bardzo pięknym, a w rozmowie z jednym znajomym potrafiliśmy dostrzec (głównie jego analityczne spostrzeżenia z którymi sie zgadziłem) że nie był też tak czarno biały jak to by wynikało z przekazu emocjonalnego. Poczytałem na necie o filmie. Ba, sam napisałem notatkę i wdałem sie w dyskusję pod cudzą notatką.
I Bam - olśnienie. Ten film to majstersztyk!
Pomimo, że fabuła jest schematyczna, bazuje na ogranych szablonach, a postacie są bez wyrazu i cieżko znaleźć motywacje zachwania wielu z nich - przynajmniej racjonalne, to jednak film wzbudza emocje.
Ludzie piszą notatki. Dla jednych jest objawieniem, inni sie oburzaja. MÓWI SIE O NIM. Ja też sie w to wciagnąłem, z zapałem wartym chyba lepszej sprawy.
Ten film to mistrzostwo manipulacji uczuciami! Pokazuje, że bohater będąc albo bezmyślnym, choć w tle słychać co myśli, albo ... sam nie wiem jakim typem, gra na trzy fronty ,nie jest lojalny wzgledem żadnej strony, zdobywa sympatię widza, akceptację tubylców, kobietę która kocha- pożąda, jego wrogowie giną i wszyscy sie cieszymy gdy zostaje wodzem, a ludzie - nasza rasa - zostają wygnani. NIkogo nie obchodzi po co był im ten cenny minerał lub metal - niech zdychaja na swoim zniszczonym globie. Wazne że obcy wygrali. Śmierć ludziom i wynocha - a obcym ten minerał - metal był do czegoś potrzebny? Nie pamietam - jakoś mi to umknęło
Ten film to majstersztyk



Komentarze
Pokaż komentarze (7)