Twierdzę, ze w okresie antyku wcale nie dominowała ciężka piechota. A przynajmniej nie zawsze i wszędzie, a już na pewno nie jako jednostka samodzielna.
Ponadto twierdzę, że gdy wódz posiadał jednostki inne niż ciężka piechota np. peltastów, procarzy albo jazdę lekką i ciężką, oczywiście o odpowiednim poziomie wyszkolenia oraz (zakładamy, że chciał i umiał z nich korzystać), to jednostki te potrafiły odegrać znaczną rolę w bitwach, łącznie z samodzielnym zwycięstwem.
Jasne ciężka piechota ma niewątpliwe atuty zwłaszcza dla wodzów których pomysł na bitwę sprowadza się do wydania rozkazu - - Atak! Naprzód!(Mówisz naprzód i maszerują, a jak wróg stoi frontalnie i ma gorszy sprzęt, braki w wyszkoleniu i jest go mniej albo wszystko naraz to przegrywa.)
Przeanalizujmy okres od Cyrusa Wielkiego do dominacji Rzymu :
od początków imperium Perskiego – aż do Maratonu tym co dominowało na polach bitew i wygrywało to była jazda Perska. „...jońscy hoplici nie mają skutecznego sposobu walki wobec zasięgu i szybkości perskiej jazdy.” Tom Holland Perski Ogień.
Dodam, ze pod Maratonem nie było po stronie perskiej jazdy -;) Prawdziwe zwycięstwo ciężkiej piechoty nad jazdą perską nastąpiło dopiero pod Platejami 479 p.n.e. . (i to nie była zasługa wyłącznie rodzaju formacji, ale także jej wyszkolenia i morale, faktycznie przez jakiś czas nadchodzi okres dominacji ciężkiej piechoty, która wojska pomocnicze używała zasadniczo do ochrony skrzydeł przed okrążeniem.
Nie trwało to jednak długo już :
Eolowie – lekka piechota miotająca pod Ajgition 426 pne – pogrom Ateńskich hoplitów.
bitwa na wyspie Sfakterii 425 pne. - klęska spartan
ale to incydenty.
Lechajon 390 p.n.e. to już konkret. Samodzielni peltaści rozwalili morę Spartan.
W wyniku tego ciężka piechota zostaje odciążona, mniejsze tarcze, brak nagolenników, lżejszy pancerz, za to dłuższa włócznia. - źródło Grzegorz Lach
Czasy armii macedońskiej to czas jazdy – powiedzmy ciężkiej, wojsk inżynieryjnych, procarzy, peltastów i falangi macedońskiej – jeszcze lżejszej niż grecka (mniej uzbrojenia ochronnego) i jeszcze bardziej ofensywnej. Rozstrzygnięcia bitew np. Aleksandra to manewry kawalerią, która często atakuje z przodu (jasne wchodząc w luki itd. ale z przodu) wojska wroga. - potrzeba źródeł? Jeśli tak, to podam kilka. ;-) Dodam, ze moim skromnym zdaniem, sukcesy A.W. nie miałyby miejsca gdyby jego wojsko posiadało więcej falangitów kosztem jazdy, lekkich miotaczy i oddziałów inżynieryjnych, na ale to już tylko moja skromna opinia.
Przeskoczmy do drugiej wojny punickiej opinię K Kenciek, „Wojna Hannibala”
„ Plan Hannibala, zasadzający się na wysunięciu centrum, wciągnięciu nieprzyjaciela w kleszcze ...i wykorzystanie potężnego lewoskrzydłowego hufca jazdy (podpowiem, że nie była to lekka jazda numidyjska) do zadania miażdżącego ciosu”
czyli według K.K. Hannibal widział rozstrzygnięcia na skrzydłach i to za pomocą jazdy.
Ale aby nie poprzestać na jednostkowym autorze wskażę na Mark Healy Bitwa pod Kannami 216 p.n.e. z serii Osprey o bitwie na rzeką Ticinus „Wprawdzie bardziej przypominała potyczkę jazdy niż cokolwiek innego, ale stanowiła czytelną zapowiedź tego, jak będą wyglądały kolejne starcia. Decydującą rolę odegrała jazda Hannibala, która była znacząco lepsza od jazdy Rzymian i ich sprzymierzeńców.” sugerując w tym zdaniu ale nie tylko w tym, że zwycięstwa Hannibala wynikały z przewagi w jeździe i umiejętności posługiwania się tą jazdą.
B. Nowaczyk „Kartagina 149-146 p.n.e. „najtrudniejsze zadanie w całej bitwie postawił przed jazdą stąd najważniejsze były skrzydła” też o bitwie pod Kannami.
Co do zasady u wszystkich piszących o okresie Hannibala znalazłem mocno zaznaczone wskazanie jego sukcesów w oparciu o łączenie wojsk i wygrywanie za pomocą przewagi w kawalerii. Dodam, że pod Zammą gdy przegrał, to po stronie rzymskiej była przewaga w kawalerii. Nie odegrała ona w bitwie większego znaczenia poza tym, że Hannibal nie mógł spróbować jej użyć na swoją korzyść.
I tak to się ma do wizerunku z filmów USA z lat 50-tych gdy maszerują samotne formacje cieżkiej piechoty, co pokutuje do dziś w wyobraźni zbiorowej.





Komentarze
Pokaż komentarze (4)