awaris awaris
271
BLOG

Moje "Who is deadliest" na ARENIE

awaris awaris Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 10

Pierwszy sezon "Who is deadliest" z wojowników z epoki poprzedzającej epokę broń prochową to:
Gladiator, - Szkolenie indywidualne do pojedynków, tarcza, miecz, trójząb, sieć
 Apacz – podstęp, zasadzka, szybkość, broń dystansowa (łuk, tomahawk, nóż)
 Spartanin – dyscyplina, odporność, tarcza (broń i obrona), włócznia, krótki miecz, brąz, pancerz – szkolony do walki w szyku.
 Ninja – zasadzka, skrytobójstwo, szybkość, duży asortyment niespodzianek, brak zbroi,
Samuraj – pełny pancerz, katana, naginata, ciężka maczuga, - broń dwuręczna łuk długi jumi o duzej sile przebicia i znacznej celności, przygotowanie do walki indywidualnej ;
 Wiking – dzikość, siła, duzi, agresja, kolczuga, tarcza, miecz, ciężki topór,
 Zulus, - szybki, dziki, twardy, duża tarcza ale o małej odporności, krótka włócznia ale śmiercionośna i trucizna,
 Mnich z Chin – szkolenie, doskonałość techniczna, niska agresja, brak zbroi
 Maorys, - brak stalowej broni, silni, dzicy, broń kamienna o dużej sile uderzeniowej ale wolniejsza od stalowej.
 Szkot William Wales, - miecz dwuręczny, dzikość, sztylet, kolczuga, brak sensowej broni miotanej,
Rycerz średniowieczny Francja XIV w.  – pełny pancerz, tarcza, miecz jednoręczny, halabarda, korbacz, przygotowanie do walki indywidualnej, kusza, 
Pirat XVIII w. - co robi w tej grupie? Dla mnie to tajemnica ale prowadzący skonfrontowali go z rycerzem. - Dzikość, bezwzględność, broń prochowa, brak pancerza, brak porządnego wyszkolenia, brak doświadczenia w walkach z przygotowanym do pojedynku przeciwnikiem,   
W skrócie opisałem co dany wojownik sobą reprezentuje.

Pozwolę sobie ocenić powyższych w zależności od warunków w jakich przyszłoby im walczyć.

I. ARENA -  pojedynek mający sprawdzić przede wszystkim umiejętności w zestawieniu ze stylem walki i używanym wyposażeniem. Z uwagi na powyższe w walce biorą udział przeciwnicy bez zbroi (aby przewaga w pancerzu nie decydowała o wyniku w starciu) Żadnej zbroi. Przeciwnicy biorą do rąk co chcą ze swego wyposażenia i dwóch wchodzi, a jeden wychodzi. Tysiąc pojedynków, uśrednionych przeciwników, każdy kolejny pojedynek daje wiedzę każdej z grup o sprzęcie i stylu walki przeciwników. 

Apacz, Ninja, Maorys, Mnich z Chin - raczej nie liczyliby się w takiej walce. Brak tarczy, inny styl walki nie mający pomysłu na tarczę.
Spartanin – obawiam się, że wojownik szkolony całe życie do walki w szyku i tak walczący może nie sprostać indywidualnemu pojedynkowi, ale mógłby być czarnym koniem. Jego tarcza była najlepsza i trudna do pokonania.
Szkot z epoki Williama Walesa -  jedyne prawdziwy oręż mogący mu dać zwycięstwo to Claymore ale to wolna broń, która jeśli nie trafi wystawia na atak przeciwnika. Brak porządnej tarczy – zresztą tarcza wymusza rezygnację z Claymora. Albo wygrywa szybko – najlepiej od razu, albo przegrywa.


Kto by wygrał?
Pierwsza czwórka jak dla mnie to :
Rycerz (to jednak była elita, nie każdy szlachcic był rycerzem),
Gladiator (każdy z nich nim stanie do tej fikcyjnej konfrontacji walczył co najmniej kilkakrotnie z wyszkolonym przeciwnikiem, zna różne style walk i ma sieć – coś czym może zaskoczyć każdego z przeciwników);
Problemem dla nich byliby Wiking ale raczej przegrałby, zakładam, ze gorzej byłby przygotowany do walki tarczą w indywidualnym starciu z wyszkolonym przeciwnikiem. Wikingowie atakowali z zaskoczenia na nieprzygotowanego przeciwnika. Bili chłopstwo. Gdy trafiali na przygotowanych wrogów stosowali mur tarcz. Pojedynki to nie ich specjalność, choć spory między sobą rozstrzygali w walce jeden na jeden. Rycerz szkolił się i walczył w pojedynkach z podobnymi sobie, tak samo gladiator. Wiking dysponuje raczej brutalną siłą i doświadczeniem, ale chyba gorszym wyszkoleniem ito ono zdecydowałoby w tej konfrontacji. 
Zulus – jego tarcza jest najgorszą ( w sensie obronnym) z posiadanych przez pozostałą trójkę tarczę. Niemniej ta tarcza daje także nie najgorszą ochronę, a ma atuty w postaci szybkości (jest lekka) i rozmiaru (osłania prawie całe ciało i pozwala przygotować i wyprowadzić atak zza zasłony jaką jest). mógłby być kimś w rodzaju czarnego konia. Zulus sam z siebie jest przygotowany do walki bez zbroi. Jest twardy i zdeterminowany. Ma szybki i dynamiczny styl walki. Posiada kilka kart w rękawie  np. trucizna i plucie nią na wroga.
  Rozważałem także samuraja. Uznałem jednak, że brak tarczy i umiejętności walki przeciwko niej oraz brak zbroi (w której walczył co do zasady) skazuje go na podobny los jak Szkota z epoki Walesa. Z samym Szkotem pewnie by wygrał, ma szybszą broń i lepsze wyszkolenie ale z finalistami nie miałby szans. 
A do finału w mojej oceni dotarliby Gladiator i Rycerz. Decydujące tutaj byłoby przygotowanie do walki indywidualnej i umiejętność walki tarczą (nie do przecenienia w walce bez pancerza).
Stawiam na Gladiatora. Dlaczego? To on szkolił się do walki bez zbroi mając za osłonę jedynie tarczę. Rycerz uczył się polegać na zbroi – pozwalał sobie na przyjmowanie części ciosów – mógł to robić mając doskonałą zbroję, no i sieć potrafiąca spętać oręż przeciwnika lub go przewrócić. Nie miał on doświadczenia w walce z takim orężem. 

A jeszcze Pirat – no cóż, to szumowina bez wyszkolenia. Jego jedyna szansa to zranienie lub zabicie przeciwnika za pomocą broni prochowej – jak dla mnie nie powinien znaleźć się w tej grupie – jakie miałby szanse w konfrontacji? Uważam, że przegrałby, np. z Zulusem. Już jego tarcza potrafiła zatrzymać kulę z muszkietu – był szybki a przeciwnik skupiony na użyciu broni prochowej nie musiałby trafić, broń mogłaby nie wypalić (a zdarzało się to wcale nie tak rzadko), lub zadać nie aż tak poważne obrażenia. Wpada na niego przeciwnik z bronią do walki bezpośredniej i z tarczą – raczej kordelas lub toporek abordażowy (broń krótka i dostosowana do walki na ograniczonych przestrzeniach – jej atuty na otwartej przestrzeni zamieniają się w wady)  nie wystarczy aby przeżyć. 
 

awaris
O mnie awaris

Tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to, czym kiedyś pogardzałem, dziś wychwalam bez powściągliwości A. Einstein "Celem Chrześcijanina jest stawanie się coraz lepszym człowiekiem." także elGuapo "to co piszemy o innych, nie zawsze świadczy o tych osobach, ale zawsze świadczy o nas" - pewnie cytat "prawda przeciw światu" przysłowie celtyckie "Stay on issue, not on personam"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura