awaris awaris
346
BLOG

Powszechność wiary w Boga oznacza …

awaris awaris Rozmaitości Obserwuj notkę 24

 

Zacznijmy od tego, że w sposób oczywisty fakt powszechnej wiary w Boga na przestrzeni historii i geografii coś oznacza. Tak jak i inne okoliczności które pozwalają nam z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem wyciągnąć określone wnioski.

Fakt, że wszędzie ludzie nauczyli się uprawy roślin i hodowli zwierząt sugeruje, że było to osiągalne tak po prostu dla naszego gatunku (na marginesie warto nadmienić, że i inne gatunki robią podobne rzeczy).

Zaś pojawienie się pisma, nie na zasadzie czynienia obrazków za którymi będzie się ukrywał pojedynczy wyraz – pojęcie jest stosunkowo wyjątkowym wynalazkiem i nastąpiło raz może dwa razy. Na tym fakcie zwolennicy ingerencji obcych cywilizacji budują np. tezy, że w tym zakresie popchnięci zostaliśmy dzięki zewnętrznej pomocy. Może, ja nie jestem zwolennikiem tej hipotezy ale niewątpliwie nie każda społeczność ludzka wpadła na utrwalanie treści w formie znaków fonetycznych.

A wiara w Boga? Zupełnie jak uprawa roślin - powszechna. Bogowie czy też wiara w nich różnili się ale zazwyczaj mieli swe boskie atrybuty. Mogli więcej niż my, mogli wyjaśnić to czego nie potrafiliśmy wyjaśnić ale i dawali nam sens istnienia oraz byli kimś w rodzaju ojca. Ja prywatnie uważam, że to mogło być dla ludzi kiedyś najważniejsze. Kiedyś? Dziś też!

Pogodzić się, że nie wiem jak coś działa i dlaczego jest tak a nie inaczej?! Proszę bardzo więksozści ludzi nie przeszkadza, ze nie wiedzą jak działa komputer telewizor itd. (choć ktoś to wie) ale z niego korzystają nie mówiąc już o np. zjawiskach zewnętrznych.

Bóg jako ojciec, w ocenie ludzi, nie zawsze był dobry ale był. Nadawał sens istnieniu i na swój sposób opiekował się nami.

My jako ludzie, zauważyliśmy dość szybko, że jesteśmy wyjątkowi w świecie przyrody ale za razem nie czuliśmy się jej panami lub też nie chcieliśmy nimi być i z natury większość z nas (wbrew głośno skandowanym hasłom o wolności i niezależności) woli aby to ktoś inny był odpowiedzialny za to co się dzieje w naszym życiu (Bóg, Diabeł).

Ale co ten fakt oznacza? Czy jedynie zaspokojenie potrzeb o których pisałem powyżej? Może tak, a może nie. Racjonalnie wydaje się taka ewentualność prawdopodobna.

Może być też, że potrzeba taka wynika z faktu, że Bóg istnieje i w sposób duchowy przypomina nam o sobie, albo robił to w przeszłości względem naszych przodków i to wszystkich z uwagi na powszechność zjawiska.

Mamy więc dwie możliwości :

  • Bóg/owie jest i chciał abyśmy wiedzieli o tym.

  • Nie ma go ale z jakiegoś powodu np. kompleks sierocy, musieliśmy go wymyślić.

    Czy istnieją inne racjonalne wytłumaczenia? Mnie za bardzo nie przychodzą do głowy.

 

 

 

awaris
O mnie awaris

Tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to, czym kiedyś pogardzałem, dziś wychwalam bez powściągliwości A. Einstein "Celem Chrześcijanina jest stawanie się coraz lepszym człowiekiem." także elGuapo "to co piszemy o innych, nie zawsze świadczy o tych osobach, ale zawsze świadczy o nas" - pewnie cytat "prawda przeciw światu" przysłowie celtyckie "Stay on issue, not on personam"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości