Jest taka mityczna postać – Galileusz. Co o nim wiemy? Ano odkrył, że ziemia jest kulą i się kręci. Był torturowany i prześladowany przez kościół katolicki, który go złamał, ale chłop przed śmiercią – spalono go na stosie – zdążył powiedzieć – A jednak się kręci!
Cóż on ma wspólnego z Galileuszem – postacią historyczną? Poza mianem Galileusz niewiele.
Po pierwsze problemem pomiędzy kościołem katolickim, nie dotyczył kulistości ziemi. Gdyby tak było świadczyłoby to o ciemnocie i ograniczeniach oponentów Galileusza. Wszak już sto lat wcześniej ludzie opływali ziemię – jej kulistość była faktem. Nic mi nie wiadomo aby było to kwestionowane.(niemniej w epoce oświecenia, kiedy był bohaterem, taki kontekst był jak najbardziej na czasie).
Po drugie koncepcja heliocentryczna w czasach Galileusza nie była faktem. Powiem inaczej była bzdurą (coś jakbym twierdził, że w podziemnych korytarzach Jowisza istnieje cywilizacja mrówek olbrzymów, a dowodem na to są wyżłobienia na powierzchni planety) Jasne jeśli za 100 lat okazałoby się, że żyją tam mrówki olbrzymy wyszłoby, że byłem jasnowidzem, ale nawet wtedy nie byłbym genialnym naukowcem z powodu tej konkretnej tezy. Z tego co wiem, jedynym dowodem na poparcie swej tezy jaki podał Galileusz były przypływy i odpływy morza wywoływane wg niego wstrząsami związanymi z ruchami ziemi – skądinąd dzisiejsza nauka tłumaczy je zupełnie inaczej :-) i dowód ten był obalany przez jego przeciwników.
Dodam, ze wyczytałem, że dowód na ruch ziemi, dowód nie podlegający dyskusji, podano w 1748 – długo po śmierci Galileusza.
Co do torturowania – możliwe, że był ale wcale nie jest to pewne, zaś spalony na stosie nie był na pewno.
Przebywał sporo czasu w odosobnieniu – areszcie – gdzie zasadniczo mógł dalej pracować i tworzyć.
Moje ogólne wrażenie dot. jego postaci, poniekąd nietuzinkowego umysłu i naukowca, jest takie, że jego problemy z inkwizycją nie wynikały z tego co mówił tylko jak mówił.
Zaproponował na miejsce dotychczasowych dogmatów, nowe wynikające z nauki lub zwyczajnie głoszone przez naukowców i nie wymagające sprawdzalnych dowodów, co stworzyło niebezpieczeństwo iż tworzy podwaliny pod nową religię i tutaj doszło do tarć.
Dodam, że dziś powszechnie historycy odrzucają, lub poddają pod poważną wątpliwość, że Galileusz kiedykolwiek powiedział najsłynniejszą ze swoich wypowiedzi „Eppur si muove!”
Powiedzenie takie „w jego ustach” pojawia się po raz pierwszy w 1757 roku czyli ponad 100 lat po śmierci Galileusza.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)