Kim jest dla nas dziecko?
Jak jest traktowane przez nas jego narodzenie?
Jak traktujemy jego obecność w rodzinie?
Dla mnie dziecko jest DAREM MIŁOŚCI i jako bezcenny dar staram się je traktować. Dbać o nie, pielęgnować je, chronić, uczyć – przekazywać swoją wiedzę o świecie.
Ale nie traktuję tego w kategorii obowiązku lub pracy, a przynajmniej nie tak o tym myślę. Jasne dziecko w rodzinie wiąże się z obowiązkami. Kontakt z dzieckiem wymaga pracy ale gdybym tak o tym myślał, nie czując miłości do swego dziecka to nie wiem czy bym podołał. Jak zastanowię się ile czasu (za który mi nikt nie płaci) ile wydatków (racjonalnie rzecz biorąc z mojego punktu jako jednostki zbędnych) ponoszę w związku z faktem posiadania dziecka to ciężko mi sobie wyobrazić, że mógłbym chcieć mieć dziecko, gdybym go nie KOCHAŁ.
TO MIŁOŚĆ czyni „brzemię lekkim i jarzmo słodkim”.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)