awaris awaris
684
BLOG

"Bitwę pod Wiedniem" To taki zły film? Dlaczego?!

awaris awaris Rozmaitości Obserwuj notkę 24

 

Nim ten film pojawił się w kinach już na niego wymiotowano. Jak wszedł na ekrany, recenzje jechały po nim w najlepsze. Kilku znajomych przyniosło druzgocące recenzje. To co pisano w necie było jeszcze gorsze. Zrezygnowałem z obejrzenia. Ciągle docierały do mnie jeszcze gorsze opinie o tym filie.

Po jakimś czasie chciałem zobaczyć film, który jest aż tak ZŁY!

I w końcu udało mi się go obejrzeć.

Moje wrażenia. Pierwsza połowa zdecydowanie lepsza, a druga słabsza.

W skali 1-10 tak między 4-6 w zależności od dnia. Ja bym dał 6, ale jestem świadom, że wynika to z skrajnie pozytywnego zaskoczenia jakością względem tego co słyszałem/czytałem.

Film nie jest dobry, ale tragiczny?! Z powodu? Gdyż?

1.ProducentJest to film przygodowo-historyczny. Którego głównym producentem sąWłochy.Widziałem kilka Włoskich filmów w życiu, w tym jakieś przygodowe – te oglądałem we fragmentach, (cały dałem radę jeden „Barbarossa – Klątwa przepowiedni” reżyserRenzo Martinelli – tak ten sam co "Bitwa pod Wiedniem"). Film w mojej ocenie zdecydowanie słabszy, a mający na filmwebie ocenę jaką mógłbym zaakceptowac dla "Bitwa pod Wiedniem". Inne? No cóż, w całości nie dałem rady.

Jak ktoś nie lubi/nie trawi włoskiej estetyki kina – zwłaszcza przygodowego jak np. ja ;-), to trudno, ale to nie jest wtedy zarzut do pojedynczego tytułu, ale do kinematografii danego kraju.

2. Kostiumy, dobór aktorów, charakteryzacja. - dla mnie nawet lepsze niż w „Ogniem i Mieczem” Aktorzy swym wyglądem kojarzyli się z przedstawicielami narodów jakie reprezentowały ich postacie. Kostiumy wyglądały naturalnie, to samo charakteryzacja. Jeśli tylko w tej kategorii bym oceniał film dostałby ode mnie 7-8.

3. Zgodność z historią – co ja się nie nasłuchałem złego w tej kwestii, a okazuję się, że…

film jest nadzwyczaj zgodny z historią jaką proponują opracowania historyczne i to pomimo że jest filmem przygodowym.

Jasne bitwa miała miejsce 12 września, a nie 11 IX ;-). To akurat jest ewidentna wtopa, oczywiście popełniona z rozmysłem. Błąd ten jest tym gorszy, że łatwo można jej było uniknąć. Wszak 11 września jeszcze przed świtem wojska chrześcijan odzyskały szczyt Kahlenbergu. To mały epizod, ale można było nim zacząć i mieć pożądaną datę 11 IX ;-).

Pomijając ten błąd film ma nadzwyczajną zgodność historyczną i to podaną w nienachalny sposób. Ja sam dowiedziałem się paru rzeczy, które wydawały mi się doróbkami fabularnymi– aby pasowały, które po zweryfikowaniu okazały się faktami historycznymi.

4. Gra aktorska – główne postacie – mnich Marko , cesarz, Kara Mustafa, jego syn, jego kobieta z haremu, i jeszcze paru innych – zagrane naprawdę dobrze. Było trochę słabszych,Choć może mieli tak grać. Dla mnie z uwagi na fakt, ze pierwszy plan był ok, słabość drugiego powodują, że ocena ok 5.

5. Scenariusz – też niezły, mnie najbardziej podobały się dwa motywy i to oba islamskie. Kara Mustafa zmagający się z wyzwaniem i przeznaczeniem oraz Wyznawca islamu, który mieszkając we Włoszech wyrusza aby dołączyć do swoich w świętej wojnie, ale nie do końca się w tym odnajduje i … może nie będę spolerował. Tez 5-6

6. Reżyseria - niestety tylko do połowy 5-7, od połowy 3-4. Odnosiłem wrażenie, że nagle zaczęło brakować pieniędzy na duble, czasu na kręcenie i czasu trwania filmu. O ile mniej więcej do połowy jakoś to się toczyło, to później są stosowane skróty i przyspieszenia i to niezbyt umiejętnie.

7. Batalistyka – byłem zaskoczony pewną dbałością historyczną, gorzej z pokazaniem tego. Co do rozmachu no cóż, „Braveheart – Waleczne Serce” to to nie był i to bardzo. Oczekiwanie jednak widowiska na tym poziomie było niepoważne, odpowiedź jest banalna – PIENIADZE.

Choć nawiązując do punktu 3 to Braveheart jest daleko w tyle względem Bitwy. Marna to co prawda pociecha, bo nie po wiedzę historyczną idzie się do kina, a po rozrywkę i ładną opowieść.

 

PS. Często widziałem wpisy – a bo główna postać -Marek z Aviano miał krzyż papieski. No, zgroza. Jestem pewien, że osoby te wiedzą z jakim krzyżem wędrował ten kaznodzieja, widzieli go w jakimś muzeum i dręczy ich, ze nie użyto repliki. ;-)

I jeszcze, to oburzenie - jak można było użyć innego sztandaru jazdy polskiej niż ten jaki był wtedy używany. Ciekawy jestem, czy chociaż 1% osób powołująca się na ten argument wie jaki to był ;-)

Oczywiście ludzie Ci nie dostrzegli odstępstw na tym poziomie w żadnym innym filmie.

 

Powtórzę się film jest – przeciętny z fajnymi smaczkami, i głupimi wpadkami, dla mnie ciekawy ze względu na tematykę. Ale proszę niech mi ktoś wytłumaczy skąd taka fala potępienia.

Tragiczny?! Z powodu? Gdyż?

 

Ja widzę dwie możliwe odpowiedzi :

  1. Film jest politycznie niepoprawny. Promuje niepopularne w wielu, posiadających zdolność narzucania medialnego wizerunku, kręgach widzenie świata. Widzenie, które co do zasady nie różni się w swej podstawie niczym od wersji prezentowanych w innych tego typu widowiskach. Wracając do „Braveheart – Waleczne Serce” tam nie było dwukolorowej wizji Fajni Szkoci i źli Anglicy? Problem polega na tym kto jest przedstawiony jako ci dobrzy. Smutne.

  2. Film jaki był w kinach, pod wpływem konstruktywnej krytyki, został przemontowany i ten jaki ja widziałem na DVD to dwa różne filmy.

awaris
O mnie awaris

Tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to, czym kiedyś pogardzałem, dziś wychwalam bez powściągliwości A. Einstein "Celem Chrześcijanina jest stawanie się coraz lepszym człowiekiem." także elGuapo "to co piszemy o innych, nie zawsze świadczy o tych osobach, ale zawsze świadczy o nas" - pewnie cytat "prawda przeciw światu" przysłowie celtyckie "Stay on issue, not on personam"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości