Nim ten film pojawił się w kinach już na niego wymiotowano. Jak wszedł na ekrany, recenzje jechały po nim w najlepsze. Kilku znajomych przyniosło druzgocące recenzje. To co pisano w necie było jeszcze gorsze. Zrezygnowałem z obejrzenia. Ciągle docierały do mnie jeszcze gorsze opinie o tym filie.
Po jakimś czasie chciałem zobaczyć film, który jest aż tak ZŁY!
I w końcu udało mi się go obejrzeć.
Moje wrażenia. Pierwsza połowa zdecydowanie lepsza, a druga słabsza.
W skali 1-10 tak między 4-6 w zależności od dnia. Ja bym dał 6, ale jestem świadom, że wynika to z skrajnie pozytywnego zaskoczenia jakością względem tego co słyszałem/czytałem.
Film nie jest dobry, ale tragiczny?! Z powodu? Gdyż?
1.ProducentJest to film przygodowo-historyczny. Którego głównym producentem sąWłochy.Widziałem kilka Włoskich filmów w życiu, w tym jakieś przygodowe – te oglądałem we fragmentach, (cały dałem radę jeden „Barbarossa – Klątwa przepowiedni” reżyserRenzo Martinelli – tak ten sam co "Bitwa pod Wiedniem"). Film w mojej ocenie zdecydowanie słabszy, a mający na filmwebie ocenę jaką mógłbym zaakceptowac dla "Bitwa pod Wiedniem". Inne? No cóż, w całości nie dałem rady.
Jak ktoś nie lubi/nie trawi włoskiej estetyki kina – zwłaszcza przygodowego jak np. ja ;-), to trudno, ale to nie jest wtedy zarzut do pojedynczego tytułu, ale do kinematografii danego kraju.
2. Kostiumy, dobór aktorów, charakteryzacja. - dla mnie nawet lepsze niż w „Ogniem i Mieczem” Aktorzy swym wyglądem kojarzyli się z przedstawicielami narodów jakie reprezentowały ich postacie. Kostiumy wyglądały naturalnie, to samo charakteryzacja. Jeśli tylko w tej kategorii bym oceniał film dostałby ode mnie 7-8.
3. Zgodność z historią – co ja się nie nasłuchałem złego w tej kwestii, a okazuję się, że…
film jest nadzwyczaj zgodny z historią jaką proponują opracowania historyczne i to pomimo że jest filmem przygodowym.
Jasne bitwa miała miejsce 12 września, a nie 11 IX ;-). To akurat jest ewidentna wtopa, oczywiście popełniona z rozmysłem. Błąd ten jest tym gorszy, że łatwo można jej było uniknąć. Wszak 11 września jeszcze przed świtem wojska chrześcijan odzyskały szczyt Kahlenbergu. To mały epizod, ale można było nim zacząć i mieć pożądaną datę 11 IX ;-).
Pomijając ten błąd film ma nadzwyczajną zgodność historyczną i to podaną w nienachalny sposób. Ja sam dowiedziałem się paru rzeczy, które wydawały mi się doróbkami fabularnymi– aby pasowały, które po zweryfikowaniu okazały się faktami historycznymi.
4. Gra aktorska – główne postacie – mnich Marko , cesarz, Kara Mustafa, jego syn, jego kobieta z haremu, i jeszcze paru innych – zagrane naprawdę dobrze. Było trochę słabszych,Choć może mieli tak grać. Dla mnie z uwagi na fakt, ze pierwszy plan był ok, słabość drugiego powodują, że ocena ok 5.
5. Scenariusz – też niezły, mnie najbardziej podobały się dwa motywy i to oba islamskie. Kara Mustafa zmagający się z wyzwaniem i przeznaczeniem oraz Wyznawca islamu, który mieszkając we Włoszech wyrusza aby dołączyć do swoich w świętej wojnie, ale nie do końca się w tym odnajduje i … może nie będę spolerował. Tez 5-6
6. Reżyseria - niestety tylko do połowy 5-7, od połowy 3-4. Odnosiłem wrażenie, że nagle zaczęło brakować pieniędzy na duble, czasu na kręcenie i czasu trwania filmu. O ile mniej więcej do połowy jakoś to się toczyło, to później są stosowane skróty i przyspieszenia i to niezbyt umiejętnie.
7. Batalistyka – byłem zaskoczony pewną dbałością historyczną, gorzej z pokazaniem tego. Co do rozmachu no cóż, „Braveheart – Waleczne Serce” to to nie był i to bardzo. Oczekiwanie jednak widowiska na tym poziomie było niepoważne, odpowiedź jest banalna – PIENIADZE.
Choć nawiązując do punktu 3 to Braveheart jest daleko w tyle względem Bitwy. Marna to co prawda pociecha, bo nie po wiedzę historyczną idzie się do kina, a po rozrywkę i ładną opowieść.
PS. Często widziałem wpisy – a bo główna postać -Marek z Aviano miał krzyż papieski. No, zgroza. Jestem pewien, że osoby te wiedzą z jakim krzyżem wędrował ten kaznodzieja, widzieli go w jakimś muzeum i dręczy ich, ze nie użyto repliki. ;-)
I jeszcze, to oburzenie - jak można było użyć innego sztandaru jazdy polskiej niż ten jaki był wtedy używany. Ciekawy jestem, czy chociaż 1% osób powołująca się na ten argument wie jaki to był ;-)
Oczywiście ludzie Ci nie dostrzegli odstępstw na tym poziomie w żadnym innym filmie.
Powtórzę się film jest – przeciętny z fajnymi smaczkami, i głupimi wpadkami, dla mnie ciekawy ze względu na tematykę. Ale proszę niech mi ktoś wytłumaczy skąd taka fala potępienia.
Tragiczny?! Z powodu? Gdyż?
Ja widzę dwie możliwe odpowiedzi :
-
Film jest politycznie niepoprawny. Promuje niepopularne w wielu, posiadających zdolność narzucania medialnego wizerunku, kręgach widzenie świata. Widzenie, które co do zasady nie różni się w swej podstawie niczym od wersji prezentowanych w innych tego typu widowiskach. Wracając do „Braveheart – Waleczne Serce” tam nie było dwukolorowej wizji Fajni Szkoci i źli Anglicy? Problem polega na tym kto jest przedstawiony jako ci dobrzy. Smutne.
-
Film jaki był w kinach, pod wpływem konstruktywnej krytyki, został przemontowany i ten jaki ja widziałem na DVD to dwa różne filmy.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)