Znajomy polecił mi książkę „Bóg urojony” R. Dawkinsa. Wspomniał, że w sumie jest nierówna i głównie traktuje o dziwactwach kulturowych obywateli Stanów Zjednoczonych, ale poleca rozdział szósty.
No to sięgnąłem i czytam. Pierwsze zdania :
„Wielu ludzi nie może pojąć , w jaki sposób ktoś może bez (religii) być dobrym człowiekiem; ba! Jak w ogóle można chcieć być dobrym”
Niemniej od razu rzuciło mi się, że wymiana wyrazu z nawiasu, który umieściłem - w treści oryginalnej nawias nie występuje, na np. religii = sportu lub na wiele innych nic nie zmienia w prawdziwości tezy.
Teza zawarta w powyższym zdaniu będzie równie prawdziwa i tak naprawdę równie nic nie mówiąca.
Biorę pod uwagę fakt, że autor powyższego cytatu mógł spotkać takich ludzi, ba, może nawet przeprowadził jakieś badania na ten temat. Cytowane zdanie, obudziło u mnie pewien rodzaj sprzeciwu, gdyż ja takich osób nie znam.
Zastanowiłem się nad postawioną tezą chwilę i wyszło mi, że jest to czysta populistyka. Zabolała mnie to, gdyż uznałem, że autor, mający opinię naukowca powinien bardziej dbać o wiarygodność stawianych tez.
Rozbierzmy to zdanie na części i zweryfikujmy jego wartość naukową.
Zbiór który podlega ocenie - LUDZIE – czyli ogół gatunku. Obawiam się, że jedynie w teorii można zakładać przebadanie choćby miarodajnej próbki wszystkich społeczności naszej rasy w zakresie takiej tezy. Ale może mało wiem o tego typu badaniach.
„WIELU LUDZI” - czyli ilu? 5% TO WIELE, a może od 30% lub od 50% zaczyna się wiele. Pewnie dla każdego oznacza to co innego.
NIE MOŻE POJĄĆ – ja za pewnik pozwolę sobie arogancko przyjąć, że wielu ludzi nie potrafi pojąć mnóstwa rzeczy i spraw i to należących do kategorii o wiele mniej abstrakcyjnych zagadnień ( np. jak czytać mapy, na czym polega geometria, zasad rządzących prawdopodobieństwem itd.), a nie tak abstrakcyjnych, jak dobro i jego relacje z religią. Dlaczego ci sami ludzie mieliby mieć zdolność pojmowania pojęć abstrakcyjnych nie wiem. Może autorowi chodziło o to, że wielu ludzi ma problemy z pojmowanie wielu spraw. Może? Jeśli tak, to tego nie napisał.
Jestem świadom, że moje powyższe twierdzenie, w zakresie ograniczonych zdolności pojmowani ludzkiego, ma równie miałkie podstawy jak twierdzenie p. Dawkinsa ale ja nie jestem naukowcem, nie serwuję „odkrywania ameryki” i przy okazji przyznaję, że moje twierdzenie pod względem naukowym –(kwestia weryfikowalności) nie ma wartości.
Wziąłem pod uwagę, że to może błąd tłumacza i że jak poczytam dalej to wszystko się wyjaśni. A tu okazało się, że czym dalej w las, tym więcej drzew.
O moich dalszych spostrzeżeniach zamierzam napisać w następnych notkach. Liczę, że może ktoś mnie oświeci na czym polega „geniusz” p. Dawkinsa. Może ja zwyczajnie coś przeoczam. A może jest on jedynie profesorem głoszący tezy będące na fali i robiący to niestety w sposób mocno populistyczny dopasowując swą, skądinąd znaczną wiedzę, do tez jakie stawia.
Muszę mu przyznać, jest osobą inteligentną, spranie posługującą się piórem i umiejąca manipulować uczuciami za pomocą słowa, ale te przymioty jeszcze nie czynią, oczywiście w mojej skromnej ocenie, z niego naukowca.



Komentarze
Pokaż komentarze (44)