Z wywiadu z prof. Grzegorzem Gorzelakiem:
"(...) Nasi politycy za przykład stawiają Irlandię. Jak tam udał się skok cywilizacyjny?
- Nim Irlandczykom się udało, biedowali w Unii 20 lat. Byli w tragicznej sytuacji, ludzie wyjeżdżali do Stanów. W końcu poprowadzili twardą politykę finansową. Obniżyli podatki, zmniejszyli rozmiary pomocy socjalnej, która trafiała do obywateli, ale nie rozwiązywała żadnych problemów, inteligentnie wykorzystali środki europejskie, nie koncentrując ich na infrastrukturze, ale na przedsiębiorczości. Mówili zainteresowanym: zainwestuj w nas, a my ci wykształcimy takich pracowników, jakich chcesz. No i przyszli Amerykanie i zainwestowali.
Mamy szansę na taki sukces?
- Nie. Brakuje nam przywódców, mamy tylko polityków, którzy oglądają słupki poparcia dla siebie, są uwikłani w awantury w sprawie płac, a nie potrafią zrobić porządku z podatkami. Nie ma ludzi, którzy dla dobra Polski byliby w stanie narazić się na niepopularność i ewentualną przegraną w następnych wyborach. I dlatego możemy przegrać wszyscy."
Z ostatnim akapitem pozostaje się tylko zgodzić.
Nasz nędzna klasa polityczna, ci pseudo mężowie stanu nie są w stanie zmienić w Polsce NIC.
I obawiam się, że prędko nie pojawią się tacy, którzy będą w stanie to zmienić.
I jest to zajebiście smutna konstatacja!!!


Komentarze
Pokaż komentarze