Zaskoczyła mnie dyskusja pod postem Filipa Memchesa na temat "nacjonalistycznych" ciągot Magdaleny Środy (http://filipmemches.salon24.pl/232190,nacjonalistyczne-wyznanie-profesor-srody). Okazało się, że wśród przedstawicieli funkcjonuje pojęcie "suwerenności narodowej", co do którego myślałem, że jest XIX - wiecznym przeżytkiem. A tu proszę bardzo:
Prof.Sroda powiedziala, ze interesy polityczne panstwa Watykan i panstwa polskiego sa sprzeczne
A katoliccy ekstremisci, ktorzy stawiaja interesy Watykanu przed interesami panstwa polskiego to watykanska V kolumna.
Ma 100% racji.
Aborcaja, eutanazja, in vitro, itd. to wszystko problemy IDEOLOGICZNE i POLITYCZNE. Watykan usilujac narzucic Polsce swoja ideologie i manipulujac przy pomocy V kolumny w polskiej polityce nastaje na suwerennosc Polski.
Ma 100% racji.
Aborcaja, eutanazja, in vitro, itd. to wszystko problemy IDEOLOGICZNE i POLITYCZNE. Watykan usilujac narzucic Polsce swoja ideologie i manipulujac przy pomocy V kolumny w polskiej polityce nastaje na suwerennosc Polski.
- to słowa wojującego antykaczysty, mr. Offa. A ja myślałem, że myślenie w kategoriach "interesu państwa" to była cecha właśnie zmarłego prezydenta! A nie tak dawno przekonywałem jakiegoś postępowca, że istnieje coś takiego, jak interes narodowy.
Żarty, żartami, ale sprawa jest zupełnie prosta i zrozumiała. "Postępowcy" powołują się na suwerenność wtedy kiedy im wygodnie, gdy zagrożone są ich poglądy i interesy. Parafrazując urocze słowa szwedzkiej minister ochrony środowiska (Partia Zielonych), chodzi o to, żeby "Polak mógł lizać rano i ssać wieczorem". To taka "suwerenność" jest zagrożona przez mroczne knowania Watykanu. Sprawa niezależności energetycznej, armii, floty, bezpieczeństwa rządu, długu publicznego, własne waluty, niezależności stanowienia prawa - to wszystko furda! Ważna jest suwerenność ssacko-lizacka i dopiero gdy ta jest zagrożona, mowa jest o niezależności Polski wobec innych bytów politycznych. Całkiem dosłownie myślą o suwerenności w kategoriach "suwerenności własnej d...". Żeby było śmieszniej, to nikt im tej suwerenności zabrać nie próbuje, a jedynie wymaga, żeby za tę suwerenność brali odpowiedzialność, a nie przerzucali ją na innych, np. na dziecko które w ramach tej suwerenności może być poczęte.
Ps. Jeszcze w ramach śmiesznostek: dla Ezekiela metoda in vitro może być odpowiedzią na problemy demograficzne. A wiesz, kolego ile ta metoda in vitro kosztuje? Czy wiesz jak jest uciążliwa dla kobiety? Kto ma za to zapłacić? Kto z tych, którzy decydują się na zabicie własnego dziecka, potem nagle nabierze chęci na taki koszt i poświęcenie? Czy zdajesz sobie sprawę do jakiego stopnia skomplikuje i uczyni kosztownym przyjście na świat dziecka rozpowszechnienie tej metody w połączeniu z powszechnie dostępną aborcją, która przecież też kosztuje? To są mrzonki.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)