Zaczeło się wielkie, rpzedwyborcze polowanie z nagoną. Na co polowanie? Na kogo raczej: na kandydatów!
Miałem już propozycje startu z dwóch (konkurencyjnych) ugrupowań i z tego co wiem jeszcze nie wszystko stracone, gdyby ktoś chciał kandydować. Oczywiście tylko kandydować, chodzi o obsadzenie miejsc, które są konieczne żeby zgłosić listę wyborczą. Taka jest nasza idiotyczna ordynacja wyborcza, że ogranicza możliwość kandydowania do samorządu na poziomie wymogów organizacyjnych (komitet) i ilościowych (nie można kandydować indywidualnie, trzeba z listy). Powoduje to, że biedni ludzie co 4 lata są napastowani przez zawodowych samorządowców, aby zechcieli kandydować z ich listy.
Z zabawnych kuriozów gazetowych: Nie masz samochodu - jesteś frajerem. Na podstawie tego tekstu mogę tylko napisać: "czytasz Stołeczną - jesteś idiotą".
Chociaż nie - jeszcze narzuca mi się jeden komentarz. Jeżdzę do pracy od lat pociągiem i w życiu nieprzyszło by mi do głowy, żeby komuś się z tego tłumaczyć. A gdyby ktoś mnie zapytał dlaczego jeżdżę, to bym odpowiedział zgodnie z prawdą, że pociągiem taniej i szybciej, ale w życiu nie poczuł bym, że takie pytanie jest dla mnie jakimś problemem. Być może dlatego, że nie oczekuję od innych aprobaty na każdym kroku. W "GW" widocznie panuje specyficzny "indywidualizm". Otóż "indywidualizm" jest to takie modne "indywidualistyczne" zachowanie, które jest aprobowane przez innych "indywidualistów" (tak jak w niezapomnianym komiksie Dreslife - kto widział ten wie). Nazwał bym to "indywidualizmem zbiorowym".


Komentarze
Pokaż komentarze (1)