Grim Sfirkow Grim Sfirkow
4661
BLOG

Największa bitwa pancerna Września - Tomaszów Lubelski

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 21

Wczoraj w Programie Pierwszym była znakomicie zmontowana audycja (gratulacje - tak trzeba robić programy o wojnie i polityce) o jednym z epizodów Kampanii Wrześniowej, z oczywistych względów w PRL skazanym na zapomnienie. Była to obrona Brześcia n. Bugiem. Program zainspirował mnie do krótkiego przypomnienia innej bitwy, która z podobnych przyczyn była zapomniana. Jest to bitwa pod Tomaszowem Lubelskim (pierwsza).
Bitwa ta wynikała z próby przebicia się w kierunku Lwowa i Rumunii wojsk Armii Lublin, dowodzonej przez gen. Tadeusza Piskora. Do formacji tej dołączył wycofujące się niedobitki Armii Kraków. Siły te została przez niemieckie wojska otoczone. Rejon Tomaszowa Lubelskiego bronił XXII korpus pancerny, zaś od północy, wschodu i zachodu polskie zgrupowanie było blokowana przez niemieckie dywizje piechoty.

Najciekawsze w tej bitwie było użycie przez Polaków czołgów. W skład Armii Lublin wchodziła Warszawska Brygada Pancerno Motorowa pod dowództwem gen. Roweckiego, przyszłego komendanta podziemia. Brygada i inne polskie jednostki dysponowały osiemdziesięcioma wozami bojowymi: TKS, Vickers, a przede wszystkim 22 czołgami 7TP w 1 Batalionie czołgów Lekkich kpt. St.Kossobłudzkiego. Gen. Piskor postanowił uderzyć posługując się czołgami jak siłą przełamującą.

18 września WBPM przeprowadziła koncentryczne uderzenie dwoma ugrupowaniami na Tomaszów Lubelski. Atak tankietek osiągnął początkowo sukces, przełamano dwie linie niemieckich okopów. Jednak po wprowadzeniu przez Niemców do walki lotnictwa i obwodów pancernych, Polacy musieli się wycofać. Więcej szczęścia miał batalion Kossobłudzkiego. Czołgi 7TP najpierw zdobył miejscowość Pasieki, następnie kontynuując manewr wpadły z dwóch stron do miasta. Przejściowo udało się opanować pół miasta, wziąć jeńców, a polskich jeńców odbić. Przy zdobywaniu koszarów w Tomaszowie odznaczyli się spieszeni czołgiści, dla których zabrakło czołgów i paliwa. Jednak w obliczu zbliżania się niemieckich posiłków w liczbie 80 czołgów, które rozbiły polskie ubezpieczenie, Polacy oddali miasto i wycofali się. Straty były duże, w tym połowa czołgów 7TP. Przewaga ilościowa wroga była przytłaczająca.

W nocy WBPM podjęła jeszcze jedną próbę zdobycia miasta, atakując czołgami w kolumnie pancernej. Było to bodaj pierwsze w historii wojen uderzenie tego rodzaju. Jednak Niemcy byli już dobrze przygotowani i Polacy musieli wycofać się po stracie kilku pojazdów od ognia artylerii przeciwpancernej.

Ostatnia próba przebicia się z okrążenia miał miejsce w nocy z 19 na 20 września. WBPM wystawiła ostatnie siedem sprawnych czołgów. Polskie oddziały próbowały tej nocy w różnych miejscach wyrwać się z kotła. Wobec przewagi Niemców natarcie się załamały. Rano, 20 września, gen. Piskor podjął decyzję o kapitulacji.

Warto pamiętać o tej bitwie. Jest ona zaprzeczeniem tezy, że w Wojsku Polskim nie było czołgów, ani nikt nie miał koncepcji ich użycia. Natarcie polskich sił pancernych miało szanse na sukces, gdyby wykonano je w innych warunkach, nie przy ogromnej przewadze nieprzyjaciela. Czołgi 7TP sprawiły się bardzo dobrze. Nie bardzo sprawdzały się w ataku na umocnione pozycje piechoty uzbrojonej w bron przeciwpancerną, ale to było mankamentem wszystkich ówczesnych pojazdów bojowych. Dla porównania pancerze wszystkich niemieckich ówczesnych czołgów były przebijane przez polskie karabiny przeciwpancerne, nie mówiąc o działkach przeciwpancernych. Natomiast 7TP dobrze wypadły w walce z czołgami wroga. Był od nich lepszy zarówno jeśli chodzi o pancerz, jak i o działo. Ustępował tylko niemieckiemu czołgowi PzKpfw IV, który jednak był znacznie cięższy i dopiero wprowadzany do służby.

O polskich czołgach niewiele mówiono, bo zarówno dla propagandy niemieckiej jaki sowieckiej (a później PRL-owskiej) korzystne było podtrzymywanie mitu, ze przeciw niemieckim i sowieckim siłom pancernym Polacy mieli tylko brygady kawalerii. Które to brygady, nawiasem mówiąc, świetnie się spisywały w walkach obronnych przeciw nacierającym pancerniakom. Polskie oddziały pancerne na ogół biły się bardzo dobrze. Znamienny jest tu przypadek 10 Brygady Pancerno - Motorowej gen. Maczka, która w toku całej Kampanii Wrześniowej, walcząc w wielu bitwach, zakończyła walkę jako wciąż zorganizowana jednostka. Niestety, czołgów w wojsku polskim było zwyczajnie za mało, zaś naczelne dowództwo nie bardzo zdawało sobie sprawę z zalet nowej wówczas broni.

(Więcej o bitwie pod Tomaszowem Lubelskim: www.1939.pl ).

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka