Grim Sfirkow Grim Sfirkow
205
BLOG

Czym zajmuje się IPN

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 28

Profesor Sadurski postanowił pokpić z IPN. Twierdzi, że wystąpi do tego pisowskiego aparatu propagandy z prośbą o grant w tematach: "KOR - historia antydemokratycznej opozycji trockistowskiej w PRL” oraz „Stół zdrady narodowej (rzecz o okrągłym stole” (chociaż ten ostatni tytuł już mi chyba ktoś podebrał). Bardzo śmieszne, naprawdę. Jeszcze bardziej bym się uśmiał, gdybym nie wiedział czym zajmuje się IPN i co publikuje. A łatwo to sprawdzić o tutaj. Zaglądam, sprawdzam i ... O do diabła, nic tu nie ma o Okrągłym Stole, ani o zdradzie w Magdalence. Nie ma nawet nic o KOR, organizacji założonej przez Antoniego Macierewicza, który wówczas jak przystało na trockistę, paradował w koszulce z towarzyszem Che. A o czym jest?

O polskim ruchu oporu w czasie II wojny światowej. O antykomunistycznym ruchu oporu. O stosunkach polsko - żydowskich, szczególnie o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków. O komunistycznym aparacie represji. O Marcu 68. Słowem - są to tematy, które nikt poza Polską nie ruszy, bo i po co? Pomijam tu instytucje polonijne, ale była by to dziwna sytuacja, gdyby o białych plamach w historii Polski pisano za granicą, a nie w Polsce. Wszak mamy wolny kraj, demokrację i miłość, czyż nie? To nasza historia, tylko i wyłącznie.

Mało kto wie, że IPN prowadzi również działalność edukacyjną skierowaną do szkół. Mam na półce dwie "Teki edukacyjne IPN". Moja żona jest praktykującym historykiem  - nauczycielem i dostaje takie rzeczy. Pewnie ciekawi was, czy tu może jest coś o Magdalence i o tym, że Żydzi nas sprzedali? No niestety, o Żydach jest, ale wydawnictwo nosi tytuł "Zagłada Żydów Polskich w czasie II wojny światowej". W środku scenariusze lekcji, tematy esejów, bibliografia, materiały dla ucznia ( w tym wybór źródeł), oraz kilkanaście tablic z reprodukcjami dokumentów i zdjęć (część wstrząsająca, nie wiem, czy bym pokazał uczniom na lekcji). Druga teczka: "Polskie państwo podziemne w latach 1939-1941". Zawartość podobna jak w pierwszej.

Czy to propagnda PiS, uprawiana w szkołach? Czy to pisanie historii od nowa? Moim skromnym zdaniem nie. To po prostu uprawianie historii. Czy profesor Sadurski nie wie o tym wszystkim? Jak w tym dowcipie, że student wie wszystko, magister wie gdzie co napisali, doktor wie gdzie jest biblioteka, a profesor wie gdzie jest doktor? Zakładam, że wie, ale udaje głupiego, bo mu to pasuje do tezy. Tematy wydawanych przez IPN publikacji nie uprawniają do twierdzenia o stronniczości, ani o uprawianiu polityki historycznej pod jakąkolwiek formację polityczną. Chyba, że przyjmiemy, że w ogóle uprawianie historii Polski, to działalność nacechowana politycznie, przypisana prawicy. Ja takiego wniosku nie wyciągam, ale skoro tak podchodzą do tego nawet profesorowie, to być może coś w tym jest. Ale nie oczywiście, przepraszam. Rzecz nie w tym, jaki temat jest na tapecie. Rzecz w tym kto się nim zajmuje. IPN z definicji jest zły, więc nawet gdyby zajmował się historią Etiopi, to by pisano, że robi to stronniczo i że to propisowska progaranda rodem z Orwella.

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka