Grim Sfirkow Grim Sfirkow
51
BLOG

Urząd kontra obywatel

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 5

Jakieś dwa miesiące temu, wołomiński Urząd Od Wodociągów rozesłał zawiadomienie o konieczności wymiany licznika na wodę do podlewania ogródków. Licznik ten służy do tego, by odliczyć sobie ilość wody wylanej na ogródek od pobranej z wodociągu i w ten sposób zapłacić mniej za odpływ wody kanalizacją. Urząd poinformował, że usługa kosztuje tyle i tyle i że jest nieodzownie konieczna. Chyba, że ktoś chce płacić za kanalizację całą opłatę. Jednym słowem, jak chcesz obywatelu płacić mniej, to zapłać nam więcej.

Obywatele miasta przyjęli to z pokorą i pozwolili wymieniać sobie dodatkowe liczniki. Jednak pech chciał, że raz Panowie Od Licznika trafili na niewłaściwą osobę. Osoba ta, pani Z. jest nauczycielka wychowania fizycznego, ale dosyć szczególną. Po szkole dorabia sobie prowadząc salon masażu (choć może należy powiedzieć, że do masażu dorabia sobie w szkole, nie trudno się domyśleć, gdzie zarabia prawdziwe pieniądze). W związku z tym ręce ma nieprzeciętnie mocne, a jak przywali komuś, to jakby wpadł pod babę kafara. Najgorsi szkolni bandyci miękną jak wosk, gdy przejrzą się w łagodnym błękicie jej oczu. A to, że zadzierać z nią sie nie opłaca udowodniła, gdy przejęła starą wołomińską willę, wraz z lokatorami: pijakami nie płacącymi oczywiście czynszu, zakwaterowanymi we wspaniałych dla prostego człowieka latach socjalizmu. Pani Z. konsekwentnie wszystkich niepłacących wyrzuciła, a z jednym nawet doszło do rękoczynów. Facet stawiał się, groził, wreszcie naubliżał matce pani Z. Wtedy też pani Z. wzięła go w obroty i tak go wytarmosiła, że w koszuli, co miał na sobie, tylko mu kołnierzyk został. Następnego dnia go już nie było.

Na panią Z. trafili właśnie nasi monterzy, ale nie wiedzieli z kim mają do czynienia. Do czasu. W czasie prac pani Z. zauważyła, że Panowie Monterzy chowają do torby wymontowany licznik. Spytała - jakim prawem? A oni - takie mamy przepisy. Pani Z. na to, że ona kupiła ten licznik za swoje pieniądze i że ich przepisy, to ona ma tam, gdzie słońce nie zagląda. Panowie monterzy na to, że tak muszą i koniec! Ktoś inny pewnie by skapitulował przed autorytetem urzędowych przepisów, ale nie pani Z. Stanęła w drzwiach piwnicy (tam się znajdował licznik) zaparła się i powiedziała, że nie wyjdą, dopóki nie oddadzą jej licznika, a za całą usługę ona nie dostanie faktury. Na takie dictum panowie monterzy się wystraszyli. Nie wiem, czy podziałało tu magiczne słowo "faktura", czy jak? W każdym razie nie dziwię się wzburzeniu pani Z. Pewnie pomyślała to co wy wiecie, a ja rozumiem: że Panowie z Wodociągu mieli zamiar jej licznik zamontować w następnym domu, jako nówkę sztukę i skasować z tego tytułu pieniądze. Jak było, tak było, w każdym razie doszło do szamotaniny, w trakcie której jeden z monterów uciekł od razu ( akurat był na zewnątrz pomieszczenia) a drugi po dłuższej chwili, bo pani Z. zablokowała go, pchnęła na przeciwległa ścianę i nie chciała wypuścić. Uciekinierzy pozostawili na placu boju narzędzia pracy i o ile wiem - nie wrócili po nie.

Starcie mogło by się skończyć pewnie poważnymi konsekwencjami, sprawą w sądzie o naruszenie nietykalności, gdyby nie fakt, że pani Z. masowała różne ważne osobistości, w tym redaktor jednej z lokalnych gazet. Na dodatek w Wołominie jest mocna konkurencja polityczna i parcie na stanowisko burmistrza. W związku z tym władza nie może sobie pozwolić na głupie wpadki. Podobno Pani Redaktor zawitała w wołomińskim przedsiębiorstwie wodociągowym. Okazało się, że o przygodzie monterów wiedzą tam wszyscy, a pani Z. znana tam jest szeroko, choć raczej nie jest to dobra sława.

Koniec końców: ostatnio Wodociągi rozesłały nową informację z dokładnym wyszczególnieniem za co się płaci, że faktura się wszystkim należy, i że licznik należy do tego, kto go zamontował. I że w sumie, to można tę usługę wykonać samemu, tylko trzeba okazać w urzędzie fakturę za nowy licznik. Wszystko dzięki pani Z. i temu, że nie daje sobie w kaszę dmuchać.

 

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka