Grim Sfirkow Grim Sfirkow
37
BLOG

Demokracji wolno więcej

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 31

Na przykład demokracji może ujść na sucho trwający miesiąc pogrom, zakończony śmiercią kilkunastu - kilkudziesięciu osób, w trakcie którego straciło dach nad głową 20 tys ludzi. Ujdzie nawet to, że jest to kliniczny przypadek prześladowań religijnych. Pod warunkiem, że prześladuje się chrześcijan.

Mam oczywiście na myśli wydarzenia w Indiach. Proszę sobie przypomnieć jaki rozgłos na świecie ma sprawa Tybetu mimo, że prawdziwe prześladowania - mordy i tortury niewinnych i przypadkowych osób - miały tam miejsce kilkanaście - kilkadziesiąt lat temu. Dramat w Indiach odbywa się na oczach świata, tu i teraz. I co ? I nic.

Skąd milczenie świata? Nawet dyżurni od prześladowanych i pokrzywdzonych nabrali wody w usta - za wyjątkiem Amnesty International. Ale proszę rzucić okiem na portal lewica.pl. Przejrzałem wiadomości ze świata do września, przeguglowałem i nie znalazłem tam na ten temat ani słowa. Jeśli ktoś może wskazać jakąś notkę w tym temacie na jakimś lewicowym portalu, to bardzo proszę. Ja znalazłem tylko na racjonalista.pl, z wielce znamiennym komentarzem: "Na naszych oczach kolejny już raz bierze w łeb roszczenie kościoła katolickiego do uniwersalizmu i absolutyzmu. Krytyka relatywizmu, jaką przy każdej okazji głosi KK, przynosi więcej złego, niz dobrego. Z własnego podwórka znamy jego prawdziwe intencje: władza, majątek, wyłączność. Aktem największej miłości bliźniego jest pozostawienie go w spokoju, a nie indoktrynacja. Zdaje się, że Jezus i apostoł Paweł nie wzieli tego pod uwagę kreśląc doktrynę misyjności kościoła. Kto religią wojuje od religii ginie. Za parę lat możemy spodziewać się kolejnych beatyfikacji i kanonizacji". Innymi słowy - katolicy sami sobie winni, że są katolikami na terenie hinduistów. Polecam lekturę dalszej dyskusji we wskazanym wątku.

Lewica i "racjonaliści" powinni wiedzieć, że katolicy indyjscy bardzo często rekrutują się spośród najniższych kast tamtejszego społeczeństwa, a Kościół Katolicki systemu kastowego nie respektuje (oficjalnie nieistniejącego). To między innymi wywołuje wściekłość hinduistów. Wydaje się więc, że powinni działania KK w Indiach popierać. A jest inaczej.

Łagodność postępowego świata wobec Indii daje sie tłumaczyć na wiele sposobów. Jak wiadomo: chrześcijanin, a szczególnie katolik, to murowany antysemita i homofob. Nie ma więc potrzeby wzbudzać alarmu: katolicki ciemnogród w "naturalny sposób" jest ograniczany, a homofobia i antysemityzm cofa się. To, że cierpią kobiety i dzieci, to.. no trudno. Niewątpliwie odgrywa też rolę mit Indii - kraju demokratycznego, który w wyniku bezkrwawego oporu odzyskał niepodległość. Elity zachodniego świata mają też słabość do wschodnich religii. Mamy tu wciąż echa fascynacji wschodem z lat 60, która skutkuje nie tylko milczeniem wobec indyjskich pogromów, ale i histerią w sprawie Tybetu, kraju buddyjskiego. Poza tym Indie to kraj demokratyczny, czyż nie? A Chiny przeciwnie.

Jeżeli ktoś chce przerwać milczenie, to jutro, przez ambasadą Indii w Warszawie przy ulicy Rejtana 15 o godzinie 12 odbędzie się demonstracja w tej sprawie. Mam nadzieję, że stawią się licznie przedstawiciele lewicy. Tak bardzo współczują z całym światem, np. z gejami w Iranie, choć sami gejami nie są, że chyba mogą poprotestować w sprawie katolików, choć nie są katolikami?

 

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka