Grim Sfirkow Grim Sfirkow
91
BLOG

Inicjatywa - moja propozycja dla Polski

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 3

Muszę napisać, że jestem prekursorem w inicjatywie. Zanim jeszcze powstała, zanim ktokolwiek napisał pierwszy manifest - ja już na niego odpowiedziałem. W którym poście, zapytacie? A w żadnym. Swój program dla Polski, to jaką Polskę sobie życzę i wyobrażam napisałem zaraz na początku blogowania pod swoim logiem, z prawej strony. Dlatego teraz tylko rozwinę co i jak. Uzasadnienie będzie raczej praktyczne niż ideologiczne. Mój program wynika z przekonania, że Polacy sami, bez pomocy z zewnątrz mogą stworzyć państwo silne, stojące na własnych nogach, nie wasalne, ale będące podmiotem polityki międzynarodowej.

Popieram prawo własności.

Własność jest to coś zrozumiałego dla każdego. W Polsce rodzimy się z poczuciem własności i z chęcią posiadania i decydowania o posiadanych dobrach. Faktem, który po prostu trzeba przyjąć do wiadomości jest to, że 50 lat komunizmu zniszczyło w Polakach poczucie odpowiedzialności za własność publiczną, dlatego nikt jej nie szanuje, a jej wykorzystanie jest mało efektywne. Własność prywatna ma wiele zalet. Jedną z nich jest to, że ludzie mogą na miejscu, bez odwoływania się do innych bytów prawnych, sami, szybko zadecydować o tym co z własnością zrobią. Jest to bardzo dobre dla gospodarki. Ma to też odbicie w mentalności. Bardzo ładnie pisał o tym kiedyś ksiądz Tischner: nie ma niezależności, duchowej wolności, bez bazy materialnej, bez poczucia własnej wartości ugruntowanej w tym, że wiemy co jest nasze, że sami na to uczciwie - pracą i sprytem - zapracowaliśmy. I że sami o tym decydujemy. Prywatna własność jest fundamentem sprawnej gospodarki. Stąd też postuluję jak najszybszą prywatyzację majątku państwowego. Szczególnie: ziemi rolnej, a także lasów państwowych.To, że ktoś po kupieniu lasu od razu go wytnie to głupi mit. Trzeba być idiotom, żeby niszczyć kurę znoszącą złote jaja. Las tnie się tak jak zboże: wtedy kiedy jest optymalnie wyrośnięty, kiedy jest za drewno najlepsza cena. Dlatego nie ma obaw, że jak lasy państwowe przejdą w ręce prywatne, to natychmiast właściciel je wytnie. Oczywiście jest takie ryzyko, ale to ryzyko wiąże się z każdą prywatną własnością. Jest ryzyko, że właściciel źle obejdzie się w własnością. To się zdarza, ale to ryzyko, które się opłaca. Oczywiście jestem też za zniesieniem wszelkich biurokratycznych barier w decydowaniu o własności. Szczególnie jestem za likwidacją zakazów budowlanych wypływających z innego prawa, niż lokalne, samorządowe. Już widzę oburzenie architektów i innych ludzie, którzy żyją z tego, że decydują za ludzi co moga wybudować. Proszę ich, aby przyjęli do wiadomości, że na obecnym etapie w Polsce prawo budowlane nie tyle służy dobremu urządzeniu przestrzeni publicznej, co raczej wymuszeniu na obywatelu postawy uległej wobec urzędników. Trzeba z tym skończyć: to urzędnicy i prawo ma służyć obywatelowi.

Popieram JOW

Dlaczego? Dlatego, że w polskiej polityce jak powietrza odbudowy zaufania pomiędzy wyborcą i wybieranym. Moim zdaniem nie ma lepszej metody na to, niż stworzenie maksymalnie prostego i zrozumiałego systemu wyborczego, z możliwie niskimi wymaganiami wobec startujących, a przy tym takiego, który pozwoli na łatwą weryfikację działalności posła i określenie pola jego odpowiedzialności.Takim systemem jest JOW.

Niskie podatki

Można długo dyskutować, jaki system podatkowy jest najlepszy, czy liniowy PiT, czy VAT, czy pogłówny, czy katastralny. To ma znaczenie drugorzędne. Najważniejsze jest, by podatki były niskie. Dlaczego? Dlatego, że patrz punkt pierwszy  -pieniądze to własność prywatna i im więcej mają jej obywatele tym lepiej. Najwydajniejszy system to taki, w którym obywatel sam ustala co jest jemu potrzebne. System, w którym urzędnik decyduje co jest potrzebne obywatelom i wydaje na to ich pieniądze jest niewydajny, bo wymaga dłuższego procesu decyzyjnego i wymaga opłacenia fachowców, którzy będą decydować co jest potrzebne i ustalą ramy prawne dla tej decyzji. Ktoś powie, że niektóre rzeczy, np. drogi trzeba budować ze wspólnych pieniędzy i sami obywatele nie są w stanie takich kosztów udźwignąć. Owszem, jednak chodzi o to, by jak największa ilość inwestycji polegała na dobrowolnym opodatkowaniu się obywateli, którzy np. założą stowarzyszenie i zbiorą pieniądze na wybudowanie wodociągu na ten konkretny cel (nawet poprzez instytucje samorządowe pod przymusem). Ludzie chcą dobrze mieszkać, chcą mieć wygody i naprawdę nie muszą mieć urzędowego bata nad tyłkiem, aby o to zadbać.

Przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami).

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że wymiar sprawiedliwości w Polsce jest systemem wadliwym. Problemy to: długie działanie instytucji, wiele instancji wydających sprzeczne wyroki na podstawie tych samych dowodów, skomplikowane i niejasne prawo, no i przede wszystkim drogie usługi prawne. Zacząłbym naprawę tego systemu od końca. Rozwiązaniem problemu drogich usług jest oczywiście likwidacja przywilejów korporacji zawodowych. Niech notariuszami i adwokatami będą ludzie, którzy de facto pełnią te funkcję, a nie członkowie korporacji. W ten sposób większa podaż wymusi obniżenie cen usług.

Ludzie muszą mieć poczucie sprawiedliwości. Dlatego uważam, że sądy powinny w jak największym stopniu realizować zemstę na przestępcy po to, by obywatel czuł się usatysfakcjonowany. Potem można ewentualnie przestępcę resocjalizować. Obywatel musi czuć, że państwo jest po jego stronie, a przestępstwo zdecydowanie się nie opłaca. Rozważałbym przywrócenie kar cielesnych, szczególnie za drobne przestępstwa typu pobicie, wymuszenie rozbójnicze. Przestępca może udawać przed sądem biedaka który nie ma z czego zapłacić nawiązki. Ale skórę na tyłku ma każdy. Potrzebne jest także uproszczenie procedury karnej i dostosowanie jej do potrzeb użytkownika. Póki co jest stworzona jakby po to, by zniechęcić ludzi do korzystania z sądów i do marnowania ich czasu. 

Uproszczenie prawa, to nie jest sprawa prosta. Potrzebna jest zmiana sposobu myślenia ustawodawcy. Dopóki posłowie będą uważali za swój obowiązek regulowanie takich spraw, azali można czy niemożna używać torebek foliowych, można azali nie jeździć bez pasów samochodem, gdzie można, a gdzie nie palić papierosy, gdzie Kowalskiemu można na jego własnej ziemi zbudować dom, a gdzie nie można, i tym podobne duperele, dopóty kodeksy będą rozdęte do nieprzyzwoitości z powodu regulowania masy szczegółowych przypadków. Z tego powodu prawo jest to dla przeciętnego Kowalskiego wiedzą tajemną, którą posługiwać się potrafią tylko uczeni w piśmie, ale nie on. Bo normalny człowiek jeśli nie musi, to się od tych wszystkich kodeksów trzyma z daleka. Zresztą i tak niewiele rozumie, a nawet jak podejmie trud zrozumienia, to nie może znaleść tego, co jest mu potrzebne. Uregulowanie tak wielu dziedzin życia prawnie powoduje, że nie sposób żyć nie łamiąc w jakiś sposób prawa. To z kolei powoduje, że władza jak się na kogoś uweźmie, to zawsze jest górą.

To są moje postulaty zmierzające do naprawy Rzeczypospolitej, które mogą jej zapewnić siłę i potęgę. Nie szkicuje tu szczegółowego planu działać na arenie międzynarodowej, bo na sytuacje w Euuropie nie mamy zbyt wielkiego wpływu, a bez sily wewnętrznej i tak ani nie możemy wykorzystać nadażających sie okazji, ani uniknąć niebezpieczeństw. Mimo wszystko parę uwag: uważam za możliwe skonsolidowanie wokół Polski grupy państw. Warunkiem tego jest możliwość pomocy realnej i dużej finansowej i militarnej dla tych państw z naszej strony. Wracamy więc tu do reform wewnętrznych. Bez nich wszelka aktywna polityka zagraniczna o trwałych rezultatach, to mrzonki.

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka