Przerywam chwilowo milczenie, jakie narzuciłem sobie z powodu nieustannego braku czasu, bo sprawa jest arcyciekawa, a jeszcze nikt jej na salonie24 nie podjął ( a jeśli podjął, to nie zagościł na długo na stronie głównej). Tymczasem rzecz jest niebywale interesująca. Informację podał na swoim blogu Korwin - Mikke, powołując się z kolei na informacje p.prof.Schachtschneider z Uniwersytetu w Norymberdze. Informację podały również różne eurosceptyczne portale na Zachodzi: http://lpuk.blogspot.com/2009/03/summer-of-rage-could-be-lethal.html , http://euro-med.dk/?p=776 .
W Traktacie Reformującym dopuszczono możliwość stosowania kary śmierci w razie wojny lub zamieszek. Informacja ta jest tak jakoś ukryta w samym tekście traktatu, ponoć w jakimś przypisie do przypisu, że nikt jej nie wykrył. Komentatorzy u JKM sprawdzili i... informacja jest prawdziwa!
Wnioski z tego są następujące.
1. Ktoś kto tworzył traktat przewidział, że w wyniku jego wprowadzenia możliwe będą "zamieszki" i to takie, za które przeba będzie ludzi karać naprawdę, a nie pobytem w pensonacie dla niepoznaki nazywanym więzieniem (trudno tu nie dostrzec analogii z systemem sowieckim, gdzie Zeki - czyli pospolici bandyci, byli traktowani lepiej, niż więźniowie polityczni).
2. Nikt traktatu tak naprawde nie przeczytał, ani ze zwolenników, ani z przeciwników traktatu, skoro udało się w nim przemycić taki przepis, sprzeczny z europejską ideologią. Ba. sprzeczny z Konwencją Rady Europy, która zabrania stosowania kary śmierci również w przypadku wojny (konwencja ta jest podpisana przez RP).


Komentarze
Pokaż komentarze (29)