"Archimedes" - Carlo Orsolini, 1737
"Archimedes" - Carlo Orsolini, 1737
barbie barbie
1248
BLOG

Nauka "Fizów" i "Humów"

barbie barbie Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 70
Obrazek: "Archimedes" - rycina Carlo Orsolini, XVIII w.

     Stanisław Lem w swej książeczce "Głos Pana" dokonał podziału zespołu naukowców (wzorowanego na "Projekcie Manhattan") na "Fizów" i "Humów". Pan Waldenar Korczyński (któremu dziękuję za merytoryczną dyskusję i opinię o mojej pisaninie) w swym komentarzu do mojej poprzedniej notki: https://www.salon24.pl/u/barbarus/1341638,czy-nauka-spsiala-i-dlaczego przywołał słowa Sir Ernesta Rutherforda, pierwszego barona Nelson (Nowa Zelandia), że "Cała nauka dzieli się na fizykę i zbieranie znaczków". Jestem jak najdalszy od lekceważenia nauk humanistycznych, ale o pozycji fizyki (nie tylko na "Salonie24") jako nauki świadczy choćby dyskusja po moją poprzednią notką, w która zamieniła się w spór o tragedii smoleńskiej. Zarówno zwolennicy hipotezy "zamachowej", jak i jej przeciwnicy często gęsto powoływali się na fizykę (w wielu przypadkach w swojej, własnej, "autorskiej" wersji), traktując powołanie się na "fizykę" jako ostateczny argument znany jako "Roma locuta, causa finita".

     Ja swoją przygodę z fizyką zakończyłem właściwie doktoratem obronionym "rzutem na taśmę" zaraz po wprowadzeniu w 1982 r. Stanu Wojennego i zająłem się najpierw fizyką stosowaną, a wkrótce potem inżynierią komputerowych systemów informatycznych. Powód był prozaiczny i wiązał się z ograniczeniem niezbędnych kontaktów zagranicznych oraz sytuacją i perspektywami finansowymi. Spora większość moich kolegów fizyków "wybrało wolność" (a tak naprawdę po prostu możliwość rzeczywistej, a nie pozorowanej pracy) i wyemigrowało na stałe najczęściej do USA lub Kanady. Wielu zrobiło prawdziwą karierę w tamtejszej nauce uczelnianej, inni wybrali przemysł - a kilku po prostu się nie udało. Dla mnie to rozwiązanie ze względów rodzinnych (opieka na chorą mamą) nie wchodziło w rachubę, a poza tym skończyłem 34 lata, planowaliśmy powiększenie rodziny o kolejne dzieci (skończyło się na czwórce) - a noblista P.A.M Dirac zakończył tak (jak wieść gminna niesie) jeden ze swych sonetów:

    "Wiek nad fizykiem wisi jak bat - oby umarł będąc wciąż żywym mają 30 lat" - no tak, ale on dostał nagrodę Nobla (razem ze starszym o 15 lat Erwinem Schroedingerem) w wieku 31 lat, doktorat obronił mając 24 lata. Jak wielu innych sław nie zmarnował więc okresu życia, w którym umysł jest najbardziej twórczy. W fizyce (zwłaszcza teoretycznej) później pozostaje czas na odcinanie kuponów (np. jako "visiting professor") i na nagrody "za całokształt".

    Dla mnie ciekawostką pozostaje fakt równoczesnego uhonorowania obu Panów za to samo: "odkrycie nowych, płodnych aspektów teorii atomów i ich zastosowanie" , a Erwin Schroedinger był twórcą falowego obrazu mechaniki kwantowej, a Paul Dirac zwolennikiem macierzowego obrazu wprowadzonego przez Heisenberga. Poza tym wszyscy ci panowie różnili się zasaniczo  podejściem do kobiet - patrz artykuł p.Zofii Gołąb-Meyer (Foton, 109, 2010)...

    Powracając do "Fizów" i "Humów" historia i inne nauki humanistyczne oraz biologia itp. działają na bardzo trudnym i złożonym obszarze badawczym. Trudno sobie wyobrazić np. przeprowadzenie doświadczenia potwierdzającego hipotezę historyczną w w starożytnej Grecji (na razie nie dysponujemy wehikułem czasu) - można jedynie szukać różnych źródeł artefaktów itp., a te często bywają są pomiędzy sobą sprzeczne. Historia (a zwłaszcza historia rozwoju myśli ludzkiej) jest fascynująca, a osiągnięcia intelektualne i techniczne naszych przodków są godne najwyższego szacunku - dowodem jest ich trwałość, choćby tylko w postaci przechowania przez wiele wieków informacji o nich. Niestety, bardzo trudne, a w zasadzie wręcz niemożliwe jest odtworzenie dróg tego rozwoju. Jakże współcześnie brzmią tezy Leukipposa z Miletu (V wiek p.n.e) i Demokryta z Abdery (ur. w 460 r. p.n.e) :

- Cała przyroda składa się z drobnych, niepodzielnych cząstek nazywanych atomami 

- Jedyne cechy, jakie odróżniają jedne atomy od drugich, to kształt, położenie i porządek 

- Atomy znajdują się w ciągłym i odwiecznym ruchu i jest to jedyna przemiana, jakiej podlegają 

- Atomy poruszają się w próżni. Jej istnienie jest konieczne, by atomy miały miejsce do poruszania się

Co prawda dziś "rozbiliśmy" atomy, zaś wspomniany już Rutherford zrealizował w praktyce przemianę azotu w tlen, ale samą koncepcję budowy Wszechświata sformułowano 2500 lat temu stosując zasadę Demokryta:

Wiedza „ciemna” wynikała z doświadczenia, „prawdziwa” – z rozumowania.

Demokryt nie odrzucał wartości doświadczenia, ale zdawał sobie sprawę z jego subiektywności i wynikającej z niej niepewności (Tatarkiewicz, "Historia filozofii")

    Poza niezaprzeczalną rolą dobrze przygotowanej intuicji w każdej działalności naukowej, która nie polega tylko na rozwiązywaniu problemów w oparciu o dostępną już wiedzę oraz gotowe algorytmy, ale na dowodzeniu (w oparciu o doświadczenie i rozumowanie, a najlepiej o jedno i drugie), że teza postawiona w wyniku procesu, które możemy określić jako "wgląd" oraz "olśnienie" jest na tym etapie rozwoju pradziwa. Tak naprawdę dotyczy to każdej dziedziny, także historii - świetnym przykładem jest wręcz obsesyjne poszukiwanie Troi i Myken przez Schliemanna. Są ludzie, którym przez całe życie pozostaje "motor aktywności poznawczej" z dzieciństwa i ludzie u których szybko (często pod wpływem edukacji) zanika. "Przegrzanie" tego motoru często prowadzi na manowce - dowodem jest dyskusja pod moją poprzednią notką...

    Odpowiedzi na pytanie jak, jak tego nauczyć studentów przez ponad 40 lat pracy na uczelniach nie udało mi się uzyskać. Na przykład na propozycję "nie umiemy rozwiązać tego równania, więc postarajmy się zgadnąć rozwiązanie i udowodnić, że jest poprawne" studenci reagują wręcz alergicznie. 

    Pytanie "czy rozwiązaliście to zadanie" najczęstsza odpowiedź brzmiała "nie, bo nie potrafiliśmy", a na prośbę "no to proszę, pokażcie notatki z waszych prób" typować odpowiedź brzmi "nie próbowaliśmy, bo nie potrafiliśmy". A w gazetach ciągle można przeczytać, że uczelnie powinny uczyć wiedzy praktycznej, a nie samodzielnego rozumowania! 

barbie
O mnie barbie

Nazywam się Tomasz Barbaszewski. I jestem bardzo duży! Poważnie! Poza tym przekroczyłem 75 lat, dwa lata temu zmarła moja ukochana Żona, po 49 latach zostałem więc sam, "ogarnąłem się" i mam sporo czasu na przemyślenia i pisaninę...

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie