Z panem Eli Barburem nie da się porozmawiać. Spryskuje salon ostrą cieczą i na tym koniec.
Może ktoś bardziej zorientowany w temacie odpowie.
GW relacjonuje:
Pan Barbur od wczoraj glośno lamentuje. Ja rozumiem. W końcu po stracie bliskich.
Opisując wymianę nie wspomniał ani słowem, że oprócz 5 żywch libańskich więźniów, Izrael zwrócił 200 matrwych ciał.
Pytanie - jak oni stali się martwi? w jaki sposób? Uczciwa relacja chyba wymaga drobnego wyjaśnienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)