W skrócie chodzi o to, żeby niedyskryminować nikogo, t.j. np. Biedronia przed możliwością wstąpieniem do LPR'u, i odwrotnie heterosekualnego "Kowalskiego"do stowarzyszenia lambda.
Ustawa będzie miała zastosowanie w sferze publicznej. Życie prywatne i rodzinne ma być z ustawy wyłączone. Jeszcze ?, na razie wyłączone?
Berenika Anders [dyrektor dep.do spraw kobiet, rodziny i przeciwdziałania dyskryminacji w Min.P] tłumaczy, że jeżeli jakaś organizacja będzie miała wpisane w statucie, że członkiem stowarzyszenia może być tylko muzułanin wszystko jest okej, będzie zgodne z ustawa i dyskryminacji w nie przyjęciu do stowarzyszenia nie muzułmanina, w razie co nie będzie. Dyskryminacja będzie wtedy, gdy takiego zapisu w statucie nie bedzie...
Ech, życie pisze najlepsze scenarusze. Żaden satyryk by czegoś takiego nie wymyślił.
Pozostaję z malutką nadzieją jajcarskiej natury autorów ustawy - doprowadzić ją do takiego absurdu, że stosowanie jej będzie paranoją.
http://www.rp.pl/artykul/17,170930_Jak_polski_rzad_zwalcza_dyskryminacje.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)