Chciałabym Wam zacytować fragment art. "jasa" bo razi po prostu. Jakiś mało doswiadczony kłamliwy autor. Odczuwalny brak Maleszki... w GW
"Kolejną, również w styczniu, była legalizacja samej operacji wydana przez prokuratora Jerzego Engelkinga. CBA zdecydowało wprowadzić do akcji agenta pod przykrywką, który miał zwrócić się do Kryszyńskiego z propozycją załatwienia odrolnienia ziemi. Kryszyński wcześniej chwalił się swoimi - faktycznie nie istniejącymi - wpływami w resorcie rolnictwa i zainteresowany był w pośrednictwie w odrolnianiu działek. "Czy operacja rzeczywiście była legalna?" - pyta "Gazeta". "Prawo zakazuje funkcjonariuszom testować ludzkie skłonności do popełniania przestępstw. Wynika to także z orzeczeń Trybunału w Strasburgu. CBA jednak kusi" - odpowiada "GW".
Wcale a wcale nie komentuje, że GW wie, że Kryszyński żadnych wpływów w min. rolnictwa nie miał...bo co tu komentować. Gazeta wie i już, prawda objawiona.
Chodzi mi tylko o to, że skoro Kryszyński się "chwalił" , to nie może byc mowy o "testowaniu skłonnosci", ponieważ chwaląc się te sklonności sam [Kryszyński] ujawnił. Bez znaczenia jest przy tym, że faktyczne wpływy miał czy nie miał.


Komentarze
Pokaż komentarze