Umiesz liczyć licz na siebie. To nie głupia zasada ogólnie, ale chodzi mi o coś innego.
Różni tacy ograniczeni ekonomiści domowi [może to ci od pourywanych sznurowadeł] obliczyli ile kosztuje dziecko. Wyszło im, że od 550 tys. zł do 1.8 mln [jedno dziecko] Jak ktoś ma więcej dzieci proszę sobie pomnożyć. Rożnica w kwocie polega na tym jak byśmy inwestowali te niewydane na dziecko pieniądze - konto oszczędnościowe, obligacje i inne takie. Obliczeniami objęto 24 lata.
Trochę się dziwię, że nie policzono wydatków na wnuki, ale za to trzeba by odliczyć to, co zainwestowali w tych rodziców obliczeniowych ich rodzice. Poważne zadanie dla matematyków. Nobel za wzór murowany.
Może ktoś jeszcze policzyłby ile można zaoszczędzić nie kupując chleba? albo nie słodząc herbaty? fajnie sobie pomyśleć, że można mieć milion na koncie bez wysiłku.
Didaskaliowo: Jak wam sie nie chce liczyć można zwrócić się do wróżki. Przyszly mi właśnie dwa maile na adres gazetowy "Nowe, wspaniałe wróżki odpowiedzą na wszystkie Twoje pytania" Najbardziej zastanawia mnie to, że są nowe . Jak nowe? prosto z hurtowni? nieużywane? z importu?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)