"Ryba wpływa na wszystko" Reklama, kampania społeczna "Według danych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa, statystyczny Polak spożywa średnio o połowę mniej ryb rocznie niż mieszkańcy tzw. “starych” państw członkowskich Unii Europejskiej."
Sama reklama niby nie najgorsza - rybka wskakuje do koszyka w supermarkecie, ale czemu mnie wnerwia?
Może temu, że troska - zawiąż szalik, zapnij kurtkę, wypij gorąca herbatę od mam, tat i babć znosimy, ale żeby jakaś Unia anoniowa nas pouczała? a co to? własnego rozumu, gustu, smaku nie mamy? Musimy równać do mieszakńców Unii jak nie chcemy? No cóż, ja nie wierzę w bezinteresowną troskę państwa czy unii państw o obywateli.
Gdyby to jakiś rybak reklamował swój towar - nie było by sprawy.
To jest jedna sprawa osobistego odbioru,a druga - łatwy pieniądz do zarobienia. Trzeba tylko znaleźć coś czego mamy mniej niż mieszkańcy unii i zorganizować kampanię społeczną - czyli jakieś lobby producentów czegoś, za darmo ma reklamę we wszytskich środkach przekazu. Myślcie ludzie, myślcie - i bieżcie póki dają.
Może rowerów za mało używamy? , wczasów w ciepłych krajach?
ps. ja bardzo lubię ryby szczególnie w ciepłych krajach razem z winem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)