2 obserwujących
29 notek
12k odsłon
  126   0

JEST WOJNA NIE MA NATO

bazyl pinxit
bazyl pinxit

  Kilka dni temu, w poprzednim felietonie dla przyjaciół z Salonu pisałem: „Idzie trudny czas. Przypomina się nagle koszmar z Powstania – cywile pędzeni przed niemieckimi czołgami. Stratedzy kierujący agresją na granicy z Białorusią poszli krok dalej. Zauważyli, że wcale nie trzeba czołgów za plecami bezbronnych cywilów, wystarczą kałasze.”

     Myślę, że potrzebą chwili jest wskazanie, nadszedł czas, aby mówić o trwającej sytuacji otwartym tekstem. Bez tego nie da się obudzić polskich polityków do skoordynowanej odpowiedzi, pełnego energii działania. A więc – niech się pan obudzi, Panie Prezydencie. Niech pan przestanie mówić w wywiadach: „działania hybrydowe, bo jak to nazwać?” Niech pan powie sobie i nam przykrą prawdę – jest wojna. Inna wojna, niż te, na które szykujemy wojska i sztaby, ale z pewnością wojna. Giną ludzie. Jeśli wczoraj udało się policzyć, że przekroczyło granicę Państwa i Unii, 271 ludzi, to z pewnością nie było ich mniej, pewnie dużo więcej. Ponieważ ta tendencja utrzymuje się, co 4 dni mamy na naszym terytorium co najmniej 1000 obcych. Jeśli państwa należące do NATO – Łotwa, Litwa, Polska doświadczają trwającej miesiącami agresji, to od tych państw dawno już powinien iść nagłośniony przez media sygnał do centrali Paktu Północno Atlantyckiego domagający się wspólnej, skutecznej riposty. A Pan, Panie Prezydencie, nie kwapi się do współdziałania z Litwą i Łotwą, one już mają Frontex u siebie od tygodni, a my ciągle z tym podstawowym posunięciem politycznym zwlekamy. Bez tego nie uda się nagłośnić faktu wojny, nie da się tego faktu dobitnie zakomunikować europejskiej i światowej opinii. Na forum ONZ trzy zaatakowane kraje powinny stale przedstawiać Rosję i Białoruś jako kraje uprawiające państwowy terroryzm. A tymczasem na forum ONZ w ostatni piątek, 24 września, madame Michelle Bachelet, wysoki komisarz ONZ do spraw praw człowieka, wezwała kraje graniczące z Białorusią do wspomagania osób przekraczających granice dla uzyskania azylu, zdawkowo potępiając przy okazji reżym Łukaszenki. Przecież nasi, litewscy i łotewscy przedstawiciele w ONZ powinni natychmiast zgłosić sprzeciw wobec apelu negującego stan faktyczny i nie uwzględniającego ani rozmiarów nacisku z zewnątrz na granice Unii Europejskiej, ani perspektyw pogłębienia się konfliktu. Jeśli otworzymy się dla tysięcy, runą za nimi dziesiątki tysięcy.

  Pełna energii, skoordynowana i międzynarodowa akcja ugaszenia pożaru wojny hybrydowej jest potrzebna w tej chwili, a Polska powinna być inicjatorem i liderem tej akcji. To winniśmy naszemu społeczeństwu, to winniśmy europejskim partnerom w UE, a przede wszystkim to może być ratunek dla uchodźców, których wspierany przez Putina Łukaszenka zamienia w amunicję, w marionetki swojego zbrodniczego spektaklu.

   Nasz przygraniczny stan nadzwyczajny jest szkodliwą i brzydką koniecznością. Jednak nie ma innego sposobu zapewnienia swobody działań naszym siłom porządkowym. Prymitywnie myślący dziennikarze, działacze i politycy cisną się tam, aby media pokazały ich szlachetny humanitaryzm, chcą zamienić tragedię wojny w spektakl polityczny, a przy okazji atakują pełniących służbę żołnierzy wołając o „shańbieniu munduru”. To wszystko w istotnym stopniu szkodzi skuteczności działań służb strzegących naszej, a zarazem europejskiej granicy.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale