2 obserwujących
19 notek
8239 odsłon
224 odsłony

ŚWIĘTE PRAWO DO CHAMSTWA

bazyl pinxit
bazyl pinxit
Wykop Skomentuj

 Blisko wybory, upały dręczą, denerwuje też spór wokół sądów, sędziów, ustaw. Ludzie przestają się hamować, z niejednego opada cieniutkie opakowanie kultury, wyłazi z niego, co tam jest naprawdę. Inni więzy poprawności politycznej odczuwają jak dławiący postronek stryczka. Dlatego zmuszony jestem ujawnić istotny list. Niech on przyniesie ulgę! Dla wielu będzie to wyważanie otwartych drzwi, trudno. Macie tu więc list, jaki do dwu obywateli napisał Rzecznik Komitetu Praw Obywatela i Obowiązków Człowieka.

  Szanowny Panie Jerzy, Szanowny Panie Mirosławie, odpowiadam Panom łącznie, chociaż list Pana Jerzego przyszedł z Grybowa w Małopolsce, a list Pana Mirosława z warszawskiej Ochoty. Wątpliwości i pytania były te same, sądzę, że podobne pytania stawiają sobie tysiące obywateli jak Polska długa i szeroka. Cieszę się, że po konsultacji z Prezydium naszego Komitetu mogę odpowiedzieć kategorycznie: Tak, Panowie, macie prawo do chamstwa, do ignorowania kultury, przyzwoitości i uczciwości. Nikt nie ma prawa żądać od Was dobrego wychowania i poszanowania cudzej wrażliwości. To jest wolny kraj! Wszystko, co nie jest złamaniem prawa, wszystko, na czym nikt Was nie przyłapie, jest dozwolone. A jeśli dozwolone, to powinno być też wspierane i chwalone, jako żywiołowy i naturalny wyraz Waszej wolności.

  Trafiają się jeszcze salonowi mędrkowie, gotowi głosić, że publiczne użycie słów wulgarnych, językowych brutalizmów, nie powinno mieć miejsca. Wykrętnie tłumaczą, że przekleństwo jest bronią tych, co nienawidzą, a lękają się uderzyć. Jest językiem poniżonych, którzy czują, że ich ręce są za krótkie, aby dosięgnąć wroga. Hola, Panowie! Wara od naszej wolności wypowiedzi! Przecież nawet pisarze i filmowcy śmiało wloką po rynsztokach dialogi swoich bohaterów – i sięgają po festiwalowe laury i nagrody literackie! A uwielbianego przez tłumy celebrytę sąd niezawisły uwolnił od zarzutów. Powinien uwolnić i przeprosić! I podziękować za te głębokie wyjaśnienia, jakie przy okazji otrzymaliśmy. W wywiadzie celebryta tak pięknie mówił, że użycie słowa na „K” to „tradycja wynikająca z kultury języka”. A przed sądem rzekł ambitniej nawet: „to wyraz przekazu artystycznego”.

        Można więc nie zważać na krytyków i mówić jak się chce – niegramatycznie albo wulgarnie. Można nie oddawać długów, jeśli się to udaje – popatrzcie, prezydent najpotężniejszego państwa świata atakowany za to, że nie płacił podatków, wyjaśnił to z takim wdziękiem, taką szczerością – „Bo ja jestem sprytny”.

  Popatrzcie wokół siebie – jak mocnym znakiem wolności są potłuczone butelki rzucone w klomby parkowych kwiatów, jak wyraźnie zaznaczają przesuwające się granice swobody puszki po piwie rzucone na alejki przy plażach, samochody malowniczo zaparkowane na trawnikach. Chce się szeroko oddychać, prawda?

       Mam nadzieję, że nasza odpowiedź uczyni Panów swobodniejszymi, bardziej pewnymi siebie. To się przecież szczególnie przyda w życiu rodzinnym, towarzyskim i w wychowaniu młodego pokolenia.


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo