50 obserwujących
336 notek
395k odsłon
2479 odsłon

Prof. Stola i zemsta ministra, czyli co w „Polin” piszczy?

Wykop Skomentuj59

Błoto stwarza czasem pozory głębi.
S.J. Lec

image

„Jestem bezrobotny i na utrzymaniu żony” - powiedział w rozmowie z TOK FM prof. Dariusz Stola, który do niedawna zajmował stanowisko dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”. Napisałem „do niedawna”, bo wprawdzie po upływie kadencji wygrał konkurs na szefa tej placówki, ale minister P. Gliński nie zaakceptował wyniku rozgrywki. Zemsta! Zemsta! Zemsta! Niesie się po kraju i (prawie) wszystkich kontynentach. Ci i owi suflują mass mediom, że prof. Stola naraził się rządowi, gdyż krytykował nowelizację Ustawy o IPN. Albo nie. Nie podjął się organizacji międzynarodowej konferencji poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu. Albo nie. Firmował wystawę, na której obecną narrację TVP porównywano z antysemicka nagonką z okresu genseka W. Gomułki. Albo nie… To oczywiście opowieści malujące obraz wystawiany na pokaz widzom z rynku wewnętrznego i „eksportowego”. Trzeba przyznać, iż – szczególnie poza granicami Polski – wywarł on spore wrażenie, a odpowiedzią są np. sygnały o wstrzymaniu dotacji i darowizn przez sponsorów rozrzuconych od Los Angeles po Władywostok i od Sztokholmu po Kapsztad. W końcu dla wielu spośród nich nie trzeba wiele aby uwierzyli w to, że polski minister niechęć do prof. Stoli wyssał z mlekiem matki. A jak cała sprawa wygląda z mojej perspektywy?

W naszym kraju mamy osiem muzeów poświęconych w całości lub w znacznej części historii i martyrologii Żydów. Jednym z nich jest MHŻP „Polin”. Zgodnie z prawem założyciele tejże placówki dotują ją środkami finansowymi i mają prawo do kontrolowania prawidłowości wydatkowania i administrowania przekazywanymi środkami. A są to całkiem poważne pieniądze! W roku 2016 „Polin” otrzymało od MKiDN oraz Miasta Stołecznego Warszawy nieco ponad 17 milionów złotych, a rok później 18 946 820 (w tym 9 370 820 zł z Ministerstwa). Jeśli dodamy do tego prawie 5 milionów z tzw. Grantu Norweskiego uzyskanego za pośrednictwem MKiDN, to uzyskujemy ponad dwadzieścia „baniek” ulokowanych na kilkudziesięciu kontach bankowych, co stanowi bez mała połowę rocznego budżetu przybytku.

W dniach 20.VIII-14.IX. 2018 r. główny specjalista Biura Audytu Wewnętrznego i Kontroli MKiDN przeprowadził czynności kontrolne w „Polin” z zakresu gospodarowania środkami pochodzącymi z dotacji podmiotowej. Dla zainteresowanych szczegółami załączam pod notką link do „Wystąpienia Pokontrolnego” datowanego na 30.I.2019 r. W tym miejscu pozwolę sobie przywołać kilka ustaleń dokonanych przez audytora. A są to rzeczy niezwykle ciekawe. Lektura dokumentu skłania ku refleksji, iż w jednostce kierowanej przez prof. D. Stolę panowały spore nieporządki, a niektóre uchybienia wołają o pomstę do nieba i prowadzą do smutnych konstatacji.

Muzeum nie dokonywało wyceny środków pieniężnych znajdujących się na rachunkach bankowych w walutach obcych. Wykazano różnice w stanie żywej gotówki przechowywanej w kasach i wartości umieszczonych w protokołach inwentaryzacyjnych. Nie przeprowadzano okresowych niezapowiedzianych kontroli obrotu gotówkowego. Spośród 13 kasjerów większość nie złożyła oświadczeń o odpowiedzialności materialnej lub złożyła z opóźnieniem. Muzeum nie sporządziło i nie przekazało do MKiDN korekt planów finansowych, popełniło błędy w zakresie ewidencji księgowej i sprawozdania finansowego, niepoprawnie tytułowało rubryki zestawień i nie prowadziło analityki kosztów sfinansowanych ze środków MKiDN. Prócz tego w strukturze administracyjnej funkcjonowały stanowiska nie przewidziane w regulaminie wynagradzania, pisma przyznające nagrody pieniężne dla kadry zarządzającej (nawet kilkudziesięciotysięczne!) nie zostały wpięte do akt osobowych, a informacji o przyznaniu nagród nie przekazano do Ministerstwa. Dyrektorowi Muzeum oraz jego Zastępcy ds. Organizacyjnych wypłacano nie należny ryczałt samochodowy, a pracownikowi zatrudnionemu na stanowisku Głównego Specjalisty ds. współpracy ze społecznością żydowską dodatek specjalny w wysokości ponad dwóch tysięcy złotych. Ponadto brakowało dla niektórych pracowników zakresów obowiązków, w rachunkach wystawionych w oparciu o umowy cywilno-prawne nie uwzględniono wyliczeń składek ZUS oraz podatków dochodowych od osób fizycznych, a same rachunki bywały nie sprawdzane i nie zatwierdzane. Itd. Itp. Każdy, kto choć raz przeżył kontrolę lub audyt, zdaje sobie sprawę z faktu, że są to bardzo poważne uchybienia i błędy. Wychodzi więc na to, że zdziwienie prof. Stoli, iż polski minister robi mu pod górkę, winno dziwić jedynie byłego szefa Muzeum i ludzi bojkotujących rozum.

Muszę wyznać, iż nie jestem fanem poczynań min. P. Glińskiego. Czasami włosy stają mi dęba na wieść o kolejnych działaniach lub zaniechaniach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tym jednak razem popieram prof. Glińskiego bez dwóch zdań. Nie rozumiem tylko z jakiej przyczyny w oficjalnych wypowiedziach nie pojawiły informacje dotyczące bałaganu formalno-finansowego zagnieżdżonego w „Polin”. No, ale to tylko i aż polityka…


Link:

http://bip.mkidn.gov.pl/media/docs/kontrole/2018/20190916_Zanonimizowane_Wystapienie_Pokontrolne_Muzeum_Historii_Zydow_Polskich.pdf



Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura