67 obserwujących
482 notki
608k odsłon
283 odsłony

Ranking sąpierzy Rzeczypospolitej. Ściąga dla polityków.

Wykop Skomentuj27

Im lepszy płot, tym lepsi sąsiedzi.
R. Ludlum

image

Według arcyciekawego opracowania kilku polskich naukowców (patrz: link u dołu) w rankingu potęgometrycznym państw świata Rzeczpospolita obecnie plasuje się pośrodku trzeciej dziesiątki. Gdzieś pomiędzy Argentyną, Meksykiem, Izraelem, Tajlandią a RPA. Autorzy brali pod uwagę trzy główne czynniki, a więc: potęgę ekonomiczną, wojskową i geopolityczną. Rzecz jasna metodyka i dobór wskaźników w pewnym stopniu decydują o każdym rankingu, ale przypuszczam, iż mniej więcej taką pozycję zajmowałby nasz kraj w zestawieniach sporządzanych pod każdą szerokością geograficzną.


Wspomniane studium zawiera całe mnóstwo ciekawych informacji oraz wniosków, a jednym z najważniejszych jest ten, że w ciągu ostatnich - nieco ponad - dwóch dziesięcioleci dokonały się spore przetasowania w „lidze mistrzów”. Okazuje się także, że wśród państw zaliczanych do grona umiarkowanych zwycięzców, czyli takich, które znacząco poprawiły swą pozycję w stosunku do dotychczasowych głównych graczy, znajduje się również Polska. Niby to sprawa oczywista, ale jeśli uwzględnić  fakt, iż podniesienie naszej rangi dokonało się również dzięki… osłabieniu dawnych potęg, to spostrzeżenie nabiera kolorów. Ale nie tylko, bo pozwala snuć rozważania o tym co czeka nas w najbliższym, liczonym już nie w dekadach, lecz latach, czasie.
Należy założyć, że przywódcy mocarstw, które osłabiły swą pozycję względem krajów z aspiracjami, nie są w ciemię bici. Przynajmniej niektórzy. W związku z tym, jednym z głównych zadań – ich oraz współpracujących z nimi kręgów decyzyjnych  - będzie podjęcie próby zatrzymania tego niekorzystnego procesu. Co ważne, ilość dróg do osiągnięcia takiego celu jawi się jako ograniczona, gdyż trudno sobie wyobrazić, aby Francja czy Wielka Brytania (dawnym zwyczajem) dokonały inwazji na Wietnam czy RPA. O Chinach nie wspominając. Cóż zatem pozostaje systematycznie degradowanym „siłaczom”, pragnącym odwrócić lub choćby zatrzymać niekorzystne procesy?


Wydaje się, że muszą spełnić dwa warunki. Pierwszy, polegający na zwiększeniu nakładów na siły zbrojne, rozwinięciu wewnętrznych programów pro-demograficznych i wsparciu innowacyjności. Czy jednak to wystarczy? Sądzę, że nie. Jako równie ważna jawi się konieczność stworzenia zbioru petentów, którzy uzupełnią dotychczasowe klienckie port folio. Trzeba przecież mieć rynki zbytu dla wytwarzanych towarów, „przyjaciół” głosujących na międzynarodowych zjazdach zgodnie z życzeniem metropolii, a w razie kryzysu  postraszyć rywali wsparciem (rzecz jasna bezwarunkowym) sojuszników, gotowych oddać za suzerena ostatnią kroplę… własnej krwi.  Dlatego kilka poważnych rządów zakasało rękawy i niemal na wyścigi próbuje przeciągnąć na swoją stronę organizmy państwowe mniej poważna, ale i te – pardon! – śmieszne. Tak naprawdę, głównie tą rywalizacją a nie covid- 19 (ten przecież zniknie kiedy trzeba), żyje dziś świat.


Z tych powodów nie powinny dziwić nas zabiegi pewnych zagranicznych ośrodków o wpływ na rozwój wydarzeń w Rzeczypospolitej. Budują one na różne sposoby „punkty podparcia” nad Wisłą. Jedne z nich mają charakter gospodarczy, inne kulturowy, kolejne polityczny, wreszcie militarny. Przyznam, że przykro na to patrzeć, gdyż nieodparcie nasuwają się analogie sprzed kilku wieków, kiedy to Rzeczpospolitą kierowali de facto przedstawiciele obcych potencji. Jak skończyła się ta zabawa, wie każdy z nas.


Pragnę podkreślić, że w mojej opinii nie doszliśmy jeszcze do poziomu „Sejmu Niemego”, ale – niestety – niewiele brakuje. Przesadzam? Proszę przypomnieć sobie czy nie mamy dziś do czynienia ze zjawiskami znanymi z okresu przed zaborami. Obce wojska stacjonowały onegdaj w Polsce i stacjonują dziś. Obcy ambasadorowie strofowali władze Rzeczypospolitej i dziś to ma miejsce. Stronnictwa sprzyjające cudzoziemskim dworom decydowały o wewnętrznej oraz zagranicznej polityce Warszawy i dziś jest podobnie. Polska gospodarka była bezlitośnie drenowana przez Berlin, Wiedeń i Moskwę i dziś – poza kierunkami wypływu gotówki – nie jest inaczej. Grube ryby bezkarnie przyczyniały się do demolowania ustroju oraz miru społecznego i dziś jest nie inaczej… Oczywiście, widać pewne różnice, ale tak między Bogiem a prawdą, mają one charakter wizerunkowy a nie merytoryczny.


Pisanie scenariuszy na przewidywalną przyszłość wykracza poza moje kompetencje. Jestem jednak gotów założyć się niemal o wszystko, że jeśli w obozie sprawującym władzę nie pojawi się choćby tylko jedna dodatkowa kropla asertywności i gram wiary we własny naród, to proces klientyzacji naszej Ojczyzny będzie się tylko pogłębiał. Która z potęg zainteresowanych wprzęgnięciem Polski do swego rydwanu wyjdzie ze zmagań zwycięsko, wcale nie jest przesądzone. Zresztą mniejsza z tym. Dla mnie najważniejszą jawi się konieczność wyrwania się z zaklętego kręgu politycznej pauperyzacji. W przeciwnym wypadku nawet się nie obejrzymy, kiedy staniemy się klasyczną republika bananową. Hmm… Republiką jabłkową.


Na zakończenie pozwolę sobie przywołać osobisty i mocno amatorski ranking sąpierzy* Rzeczypospolitej. Dotyczy on zagrożeń dla naszego kraju płynących ze strony naszych sąsiadów oraz krajów żywo zainteresowanych tym, aby Polska zmieniła swój status z bytu jeszcze w pewnych zakresach niezależnego na instrumentum wykorzystywane do rozgrywek w niepolskim interesie. Rzecz jasna, zestawienie nie aspiruje do miana kanonicznego, lecz nawet ono pokazuje, że w jakimś stopniu, nasze odczucia dotyczące głównych rywali Rzeczypospolitej są nieadekwatne do rzeczywistości. Co więcej, podpowiada - kogo musimy się strzec  najbardziej. A kogo troszkę mniej... Amen!
 
image
*Sąpierz— strona pozwana, adwersarz. Statut Wiślicki powiada: „Gdy acz sampierz na roku zawitym nie stanie, powód ziszcze mienionej dziedziny pieniądze”. Jan Kochanowski mówi: „Szampierz w szachach rycerz”. Mączyński w słowniku z r. 1564 wyraz competitor tłómaczy: „szampierz w staraniu o jaką dostojność, gdy się dwa do jakiej dostojności ubiegają”, zatem rywal, współzawodnik.


Link:
https://repozytorium.uph.edu.pl/bitstream/handle/11331/2324/Bialoskorski_Kiczma_Sulek.Poteega_pan%CC%81stw_rankingi_potegometryczne_2019-PL.pdf?sequence=5

---------------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.




Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale