71 obserwujących
521 notek
703k odsłony
  1286   2

„Vivat Maj, 3 Maj!”, czyli co by było gdyby?

Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.
Homer
image

Gdy w dniu 3 maja 1791 r. w warszawskim Zamku Królewskim stosunkiem głosów 110 do 72 uchwalono Ustawę Rządową, zwaną dziś Konstytucją, poseł Ziemi Kaliskiej, Jan Suchorzewski, wyszedł na środek sali obrad wraz z małoletnim synem i oświadczył:  „Zabiję własne dziecię, aby nie dożyło niewoli, którą ten projekt krajowi gotuje”. Większość, tj. członkowie tzw. Stronnictwa Patriotycznego, pozostała niewzruszona i potwierdziła przyjęcie wiekopomnego dokumentu. Czas gonił, bo przeprowadzenie procedur musiało dokonać się przed powrotem na obrady reprezentantów partii prorosyjskiej. Była ona  liczna i wpływowa oraz straszliwie rozeźlona faktem, iż nieakceptowane przez nią prawo wejdzie w życie na skutek… spisku. W takich to dramatycznych okolicznościach pojawiała się druga na świecie i pierwsza w… Stop! Mam nadzieję, że nie pogniewa się na mnie kolega @Myth Buster, ale nie mogę się powstrzymać przed zakwestionowaniem pewnego popularnego poglądu. Otóż naszą i amerykańską konstytucję uprzedziły „narodziny” ustawy zasadniczej na Korsyce. Już bowiem w listopadzie 1755 r., z inspiracji Pasqualego Paoliego, zrewoltowana wobec genueńskich okupantów ludność tej śródziemnomorskiej wyspy otrzymała ustawę zasadniczą, którą śmiało można uznać za pierwszą nowoczesną konstytucję. To gwoli jasności i dla porządku.

Z lektury wspomnień opisujących ówczesne wydarzenia wiadomo, że Ustawa Rządowa została przyjęta ze sporym zadowoleniem, żeby nie powiedzieć z entuzjazmem, przez znaczną część elit, ale także przez przedstawicieli środowisk aspirujących do wejścia w szeregi narodu politycznego, czyli mieszczan. Niestety mniej liczne, lecz bardzo wpływowe grupy - z różnych względów - uznały zapisy Ustawy Rządowej za absolutnie nie akceptowalne. Wiedząc  jednak, że własnymi siłami nie będą w stanie obalić projektu, zgodnie z wieloletnią już wtedy tradycją poszukały wsparcia poza granicami Rzeczypospolitej. W efekcie późną wiosną 1792 r. z dwóch kierunków ruszyły ku Warszawie rosyjskie korpusy (ok. 70 tysięcy żołnierzy) wspierane przez… około 20 tysięcy zbrojnych zwolenników Konfederacji Targowickiej. Rzeczpospolita wystawiła siły o połowę słabsze, a do tego składające się w znacznej mierze z nieostrzelanego rekruta. Obiecujący cuda na kiju w razie konfliktu z Moskalami sojusznik pruski nie ruszył nawet palcem w bucie i z lubością oglądał zamieszanie za swoją wschodnią granicą. Po kilku, stosunkowo drobnych, sukcesach strona polska poniosła porażkę w bitwie pod Dubienką (lipiec 1792 r.), a na wieść o tym król Stanisław August Poniatowski przystąpił do targowiczan. Opór wygasł, a w rok później Sejm w Grodnie („ochraniany” przez wojska carycy Katarzyny II)  uznał wszelkie postanowienia „Sejmu Czteroletniego” za niebyłe. Dokonało się!

Tak to wyglądało. Spróbujmy jednak krótko zastanowić się ewentualnościami zwanymi przez ponurych rygorystów „gdybologią”. Co na przykład stałoby się z Rzeczpospolitą, gdyby udało się uratować i na dłuższy czas wdrożyć w życie zapisy Konstytucji 3 Maja? To moim zdaniem pyt6anie ciekawe i nie pozbawione waloru edukacyjnego. Zacznijmy od samego gęstego…

Zapisy zawarte w Konstytucji miały charakter rewolucyjny. I to nie tylko w relacji do obowiązujących do 1791 r. w granicach Rzeczypospolitej, ale również w skali europejskiej. I to nie tylko jej wschodniej połowy. Dla zobrazowania tego stwierdzenia przywołam kilka faktów:

1. Władza ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza zostały wyraźnie oddzielone pod względem kompetencji i zadań.
2. Przyjęto zasadę dziedziczności tronu.
3. Wprowadzono prawne zabezpieczenia przed ewentualnymi działaniami destrukcyjnymi dzięki zniesieniu „liberum veto”, uwolnienie posłów od ściśle wiążących dotąd postanowień sejmików ziemskich, zniesienie prawa do konfederacji, pozbawienie biernego prawa wyborczego szlacheckiej gołoty.
3. Przyznano prawa polityczne mieszczanom. Ponadto umożliwiono im nabywanie majątków ziemskich, wstępowanie do służby państwowej i kariery w armii.
4. Uznano włościan za integralną część narodu polskiego (sic!), przyznano prawo do zawierania równoprawnych umów z właścicielami ziemskimi  i objęto ten stan opieką państwa.
5. Potwierdzono rangę rzymskiego katolicyzmu jako religii panującej, ale jednocześnie stwierdzono, „że zaś ta sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom, jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy i dlatego wszelkich obrządków i religij wolność w krajach polskich, podług ustaw krajowych, warujemy.”
6. Zaplanowano stworzenie stałej armii i – uwaga! – uznano ją nie za „własność” panującego, lecz zbrojne ramię narodu.
7. Wprowadzono terminowe oraz systematyczne zgromadzenia sejmowe, których sesje nie były uzależnione od widzimisię panującego.
8. Uznano jedność i niepodzielność Rzeczypospolitej, a Korona i Litwa stały się jednym unitarnym organizmem państwowym.

Lubię to! Skomentuj107 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura