24 obserwujących
118 notek
484k odsłony
  1508   0

Czy poseł Krasulski "strzelał do robotników?" - czyli historia pewnego błota...

Takiej sensacyjnej treści pytanie umieścił kilka dni temu w na swojej stronie portal Fakt24.pl. Czy naprawdę zadanie takiego pytania było choć w minimalnym stopniu uzasadnione? Zajrzyjmy do archiwów wojskowych z grudnia 1970 roku.

W grudniu 1970 roku w operacjach na terenie całego kraju brało udział łącznie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, przy czym w sam rejon Gdańska skierowano ok 11 500 żołnierzy i 340 czołgów. 

Leopold Krasulski był wówczas dowódcą Drużyny Ewakuacyjnej w 1 Warszawskim Pułku Czołgów (1 pcz), wchodzącym w skład 16 Dywizji Pancernej z Elbląga. Dywizja ta w sile ponad 2100 żołnierzy w dniu 15.12.1970 roku pojawiła się w rejonie Gdańska (ok 800 żołnierzy - głównie świeżego poboru - zostało jednak w Elblągu). 16.12.1970 1 Pcz obsadził komendę wojewódzką MO, magazyny amunicji i sprzętu medycznego MO w rejonie Biskupia Góra, które to obiekty pułk "ochraniał" do 20.12.1970 r. (Dziennik Działań Bojowych, 00171_1971_1_net_Cz1).

image

I tam właśnie prawdopodobnie pełnił swą służbę ówczesny starszy sierżant Krasulski (o ile nie został w Elblągu o czym później). Jego pułk nie brał udziału w żadnej sytuacji w której użyto broni przeciwko protestującym, stąd żaden jego żołnierz (tym bardziej dowódca drużyny ewakuacyjnej Krasulski) do robotników nie strzelał. Z jego dywizji tylko żołnierze 55 Pułku Zmotoryzowanego, który został umieszczony w rejonie Stoczni Gdańskiej, użyli broni do protestujących robotników - zginęło wówczas 2 robotników (patrz: "Zestawienie wypadków użycia broni przez wojska  podczas zajść na wybrzeży w dniach 15 - 18.12.1970", str 85, plik 00171_1971_1_net_Cz2).

image

 20.12.1970 16DP wraz z 1Pcz została przegrupowana w rejon Pruszcza Gdańskiego, a od 21.12. rozpoczęto powrót do garnizonu w Elblągu. Straty : brak zabitych i rannych, co może świadczyć o niewielkim udziale w operacjach przeciwko robotnikom (np w 8DZ : 3 zabitych, 4 rannych). 

Wcześniej użyłem określenia "prawdopodobnie", gdyż trochę żołnierzy z pułku Krasulskiego pozostało w Elblągu i tam brało udział w pacyfikowaniu manifestujących. Jedyne strzelanie 1 Pułku Czołgów jakie miało tam miejsce ograniczyło się do oddania jednego strzału ostrzegawczego ślepakiem przez czołg z 5 Kompanii Czołgów (str 146, 00171_1971_1_net_Cz2). O strzałach jakie miałaby oddawać drużyna ewakuacyjna Krasulskiego nic nie ma...


Podsumowując: ani ówczesny żołnierz Krasulski, ani jego drużyna ani nawet 1 Warszawski Pułk Czołgów, nie strzelał do robotników na Wybrzeżu w 1970 roku, co łatwo sprawdzić nie ruszając się nawet sprzed komputera.  Poseł Krasulski miał wówczas 20 lat, w wojsku znalazł się z poboru, nie miał żadnego wpływu do jakiej jednostki zostanie przydzielony i gdzie zostanie skierowany. Służył w jednostkach pomocniczych i sanitarnych, do nikogo nie miał okazji strzelać i nie strzelał, jego pułk nie zastrzelił żadnego robotnika. Do partii nigdy nie należał. Wyrzucony w późniejszym czasie z wojska, działał w latach 80-tych w Solidarności, za co spędził 1,5 roku w więzieniu. Komplet dokumentów w tej sprawie znajduje się tutaj: Wojskowe Biuro Historyczne, z nich skorzystałem przy tworzeniu tej notki.

Najwidoczniej dojście do tych faktów było to zbyt trudne dla dziennikarzy śledczych z Faktu, którzy w formie "niewinnego" pytania (jak widać z powyższego zupełnie nieuzasadnionego) obrzucili Krasulskiego błotem.


imageimage

I tak trochę błota już się przylepiło .... 

Były poseł PSL Artur Dębski: "Opozycjo popieprzona ! Bierz przykład z PiS .Strzelał do robotników czy prokurator reżimowy ale nasz to bronimy jak wilki watahy do upadłego"

Dominika Długosz, dziennikarka Polsatu "Tak rzucam okiem tutaj i znowu - lustrujemy wszystkich dookoła, a o własnym strzelającym do stoczniowców nie słyszeliśmy. I nie usłyszymy."

image


Źródła:

screeny: strona Fakt24.pl, twitter

fragmenty dokumentów i dane : http://wbh.wp.mil.pl/pl/1.html 


PS. Ponieważ nie mam konta na Facebooku, odpowiem kilku komentującym osobom tutaj:


"Grzegorz Bajer

skoro w 1968 zrobił maturę, to w jaki sposób w 1970 był sierżantem? No nie pitolcie głupot."

Tak twierdzą dokumenty, nawet Fakt i Newsweek, one wszystkie też szanowny Panie miłośniku "Soku z buraka" pitolą głupoty?
image

"Z dokumentów, do których dotarł dziennik wynika, że w kwietniu 1970 roku został awansowany na starszego kaprala, a już na początku czerwca tego samego roku był dowódcą drużyny ewakuacyjnej w stopniu starszego sierżanta. "
http://www.newsweek.pl/polska/polityka/posel-pis-zatail-sluzbe-w-lwp-i-zapomnial-ze-skonczyl-szkole-srednia,artykuly,403041,1.html

"Paweł OpolskiNo i po co się pogrązacie.
Problem w tym że sam pan Krasulski oraz IPN podawał że był UCZESTNIKIEM zajść w Stoczni Gdańskiej im. Lenina i Trójmieście w dniach 14-22 grudnia 1970 r.
Wychodzi na to że mówił prawdę tylko mu się strony pomyliły. Radio Erewań jednak dalej nadaje"

Zapewne w Encyklopedii Solidarności jest błąd, który potem ktoś bezmyślnie powielił na stronie posła. Sam Krasulski nigdy tak nie twierdził. Tak czy owak dokumenty jego jednostki jasno mówią, że nie strzelał ani nawet nie miał możliwości strzelać do robotników - niezależnie od tego czy był wówczas w Gdańsku czy Elblągu.
Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka