Prokuratorzy wrócili z Moskwy – kilka refleksji o Rzeczypospolitej
Wczorajsza konferencja prasowa prokuratura generalnego odsłoniła w pełni stan i pozycję naszego kraju. Ustalenie przyczyn katastrofy w całości zostało powierzone śledczym z Rosji. My jedynie możemy się ustaleniu prawdy przyglądać i grzecznie prosić o przesłanie materiałów zgromadzonych przez stronę rosyjską, w której szczere intencje nie mamy prawa nawet wątpić.
Ta gorzka prawda wyrażona wczoraj nijak się ma do zeszłotygodniowych zachwytów nad współpracą z Rosją i powtarzanych zewsząd zapewnieniach o szybkim ustaleniu przyczyn tragedii. Nie jestem ekspertem w dziedzinie lotnictwa i doskonale zdaję sobie sprawę, że rozwikłanie przyczyn katastrofy wymaga czasu. Tylko jak mają się wczoraj przedstawione informacje o przypuszczalnym rocznym postępowaniu do masy doniesień prasowych z zeszłego tygodnia o szybkim zakończeniu prac, przekazywaniu na bieżąco dokumentów śledztwa, szybkim powrocie czarnych skrzynek do Polski i informacjach rzekomo uzyskanych od osób przesłuchiwanych w śledztwie bądź je prowadzących.
Wczorajsza konferencja prasowa coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że ujawnienie prawdy o tragicznym locie może być tak samo trudne jak ujawnienie prawdy o katyńskim mordzie. W tej chwili każda z próśb kierowanych przez polskich śledczych może spotkać się z taką samą życzliwą odmową ze strony rosyjskiej.
Już w tej chwili można powiedzieć, że rząd polski oddając w całości przeprowadzenie ustaleń w sprawie katastrofy stronie rosyjskiej stał się jej zakładnikiem. Nasi przyjaciele Moskale doskonale zdają sobie sprawę z wrażliwości miłościwie nam panujących na wszelkiego rodzaju wyniki badania opinii publicznej.
Efektywne ustalanie przez polski rząd przyczyn tragedii będzie miało kolosalne znaczenie dla notowań rządzących ugrupowań i wyborczych szans ich kandydata na fotel Prezydenta RP. O tym, że ustalenia komisji badającej katastrofę prezydenckiego wywiadu mogą mieć znaczenie na społeczne nastroje przebąknął wczoraj również Prezydent Lech Wałęsa w wywiadzie dla jednej z rozgłośni radiowych.
W tej sytuacji przekazanie ustaleń przez rosyjskich śledczych a przede wszystkim ustaleń odpowiedniej treści może stać się skutecznym instrumentem do załatwienia istotnych z punku widzenia rosyjskich interesów spraw na jej zachodnim pograniczu. Tym samym polski rząd na własne życzenie dał Rosji wolną rękę w rozgrywaniu polskich konfliktów politycznych i pozbawił się możliwości prowadzenia skutecznej polityki w stosunku do naszego sąsiada.
Ale czy mogło być inaczej? Katastrofa prezydenckiego samolotu odsłoniła cały bezmiar słabości polskiego państwa i braku jakiegokolwiek szacunku do osób decydujących o jego losach.
Zdawać by się mogło, że w normalnym kraju każdy lot prezydenckiego samolotu traktowany jest jako najważniejszy dla wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. A co dopiero samolot prezydencki z całym dowództwem armii, wysokimi urzędnikami kancelarii prezydenckiej, szefami najważniejszych urzędów o posłach, senatorach i innych osobach szczerze oddanych ojczyźnie nie wspominając. A jeśli dodamy, że chodzi o lot takiego samolotu nad terytorium państw co najmniej nam nieżyczliwym, to nie ulega wątpliwości, że okoliczność taka powinna wywołać u tych służb stan pełnej gotowości.
W chwili gdy prezydencki samolot runął na ziemię najważniejsze osoby spokojnie w różnych zakątkach kraju oddawały się własnym sprawom. Minister spraw zagranicznych, nie chcąc zapewne stawiać na nogi rodziny premiera w sobotni poranek, niepotwierdzoną wiadomością dyskretnie wysyła smsa. Kilka godzin trwa poszukiwanie listy pasażerów itd.
Rządzenie państwem to zadanie znacznie odpowiedzialniejsze niż prowadzenie własnej firmy. Patrząc na chociażby dwa przykłady wątpliwe jest aby rządzący nami politycy działając w ten sposób poradzili sobie z prowadzeniem małej spółki.
Jeśli państwem zarządza się w ten sposób pzostaje wysłuchanie meldunków z porządków zrobionych przez rosyjskie służby na miejscu tragedii i dozgonna wdzięczność władzom rosyjskim za możliwość asystowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)