0 obserwujących
25 notek
34k odsłony
  1282   1

Jak pokochałam gangstera - romantyzowanie przestępców

W ostatnich dniach popularność zdobył film opowiadający o życiu Nikodema Skotarczaka ps. Nikoś. Czy jednak pokazywanie w pozytywnym świetle przestępców nie jest szkodliwe?

Niedawno obejrzałam głośno komentowany film "Jak pokochałam Gangstera", który opowiada o życiu Nikosia - Nikodema Skotarczaka. Sam obraz, w oderwaniu od kontekstu oceniam jako bardzo dobry - świetna gra aktorska, doskonałe zdjęcia i ciekawa narracja w której bohaterowie filmu momentami wcielają się w rolę narratora. Jednak to co wzbudza pewne kontrowersje, to właśnie tematyka i sposób jej przedstawienia.

Nikodem Skotarczak, mimo że był postacią barwną, nadal był przestępcą. Jasne - jako osoba mógł wzbudzać sympatię, i właśnie jako taka sympatycznie, wiecznie uśmiechnięta osoba jest przedstawiony w filmie reżyserii Macieja Kawulskiego. I to jest problem. Wydaje się, że niewiele już osób pamięta krwawe lata 90., kiedy gangsterskie porachunki zbierały żniwo na ulicach polskich miast. Zdarzało się, że zabójcy wynajęci przez mafię po prostu zabijali złą osobę, czasami w wybuchu bomby przeznaczonej dla konkurencyjnego bandyty ranni zostawali zupełnie postronni ludzie. I w takim właśnie świecie obracał się gloryfikowany w filmie "Jak pokohałam gangstera" Nikoś.

Co prawda jego "konikiem" były kradzieże aut z zachodu, jednak w filmie nie przedstawiono na przykład historii wojny gangów, w którą u schyłku życia wplątał się Nikoś. Ta wojna pochłonęła życie około 15 młodych chłopaków, którzy chcieli być jako on - jak szastający pieniędzmi Nikodem. Trudno znaleźć w prasie złe słowo o Nikosiu? Być może to dlatego, że przestępca odgrażał się, że wrzuci "pół granatu" do redakcji, które napiszą o nim coś złego.

I mimo że gangsterzy nie podkładają już na siebie bomb w samochodach, a strzelaniny na ulicach nie są już tak powszechne jak za życia Nikosia, to przestępców nadal nie brakuje. A młode osoby, kuszone wizją łatwego, szybkiego i co najważniejsze - bardzo wysokiego zarobku, po obejrzeniu filmu Kawulskiego zapałają tylko większą sympatią do przestępczego światka. Te młode osoby będą zainteresowane tym obrazem kobieciarza, któremu nie brak było pieniędzy, jeździł szybkimi samochodami, żył jak chciał i nie ponosił żadnych konsekwencji, grając na nosie organom ścigania. Druga część filmu, w której Nikoś pogrąża się w narkotykowo-alkoholowym ciągu a na końcu wynoszą go w foliowym worku z agencji towarzyskiej nie będzie już dla nich ważna.

I co z tego, że mówi się, że na pogrzebie Nikosia stawiło się tak wiele osób, skoro mówi się również, że nikt za nim nie tęsknił.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura