Kojarzony z Czerską i Mysią w Warszawie bloger jozefmoneta dwukrotnie opublikował dziś notkę z noworocznym orędziem prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Pod pierwszą wywiązała się dyskusja. Między innymi ja gratulowałem mu bohaterstwa i odwagi, że po zgodnym zamilczeniu prezydenckiego orędzia noworocznego przez wszystkie polskie media, zaryzykował całą swoją karierę niezależnego blogera i umieścił orędzie w swoim blogu.
Niestety, jozefmoneta z niewiadomych względów wyciął wszystkie komentarze i skasował notkę z orędziem. Za jakiś czas opublikował identyczną. Zapytałem o powody, ale jozefmoneta tnie komentarze na poziomie trawy. Zostawił tylko jeden, następującej treści:
Miło się słucha prezydenta. Ciepły, spokojny głos, bez nadęcia jak u poprzednika. Nic dziwnego, że ma taką dużą popularność.
Full respect, Mr Moneta! Tylko człowiek o stalowych nerwach i odwadze lwa może zdobyć się na heroiczny czyn, jak publikacja orędzia z takim komentarzem. Gdy tylko miną czasy rządów Kaczyńskiego, z pewnością zostanie Pan przedstawiony do odznaczenia.




Komentarze
Pokaż komentarze (131)