Naprawdę wstydzę się swojej ignorancji. Wiedziałem bowiem o istnieniu Caritasu, wiedziałem o istnieniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Do dzisiaj nie wiedziałem jednak (albo nie kojarzyłem) nic o WOCP, czyli Wielkiej Orkiestrze Codziennej Pomocy. Owszem, dawałem coś Owsiakowi (w tym roku po raz pierwszy nie dałem), dawałem coś na Caritas, ale nigdy nie przywiązywałem wagi do nazewnictwa oraz do pompy i osłony medialnej.

Tymczasem okazuje się, że w jednym tylko roku 2010 WOCP Caritasu zebrała więcej niż WOŚP Owsiaka dotychczas przez 21 lat (włącznie z antycypowanymi dochodami 2013 roku). Druga zasadnicza różnica między WOCP a WOŚP jest taka, że o okazjonalnej WOŚP wiedzą chyba wszyscy Polacy, zaś o ustawicznej WOCP nieliczni.
Nie wiem, czy w przyszłym roku dam na WOŚP. To zależy, z jaką znowu ideologią wyskoczy Jerzy Owsiak. Jeśli się uspokoi i skoncentruje na działalności charytatywnej (nawet głośnej, z udziałem mediów i promowaniem własnej osoby), to nie widzę powodów, by nie wrzucić tradycyjnego banknotu dziesięciozłotowego do puszki WOŚP. Jeśli zaś Owsiak znowu będzie używał ideologicznego nahaja bądź walił z "baszki" krytykantów, to dostanie ode mnie figę.
W każdym razie, tym razem dzięki Onetowi, dowiedziałem się, że są w Polsce ludzie, którzy robią wielokrotnie więcej dobrego niż Owsiak i jednocześnie robią przy tym wielokrotnie mniej medialnego dymu.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wosp-nie-zbiera-najwiecej-caritas-gora,1,5393235,wiadomosc.html




Komentarze
Pokaż komentarze (10)