Oczywiście! Nie tylko dzieci, lecz także wnuki, prawnuki, praprawnuki i tak dalej. Nie wierzycie? No to zapytajcie w środowisku Gazety Wyborczej, czy polskie dzieci, wnuki i prawnuki odpowiadają in gremio za Jedwabne oraz inne niegodziwości, prawdziwe bądź naciągane. Oczywiście, że bezwzględnie odpowiadają. Nie tylko zresztą dzieci, wnuki, prawnuki i praprawnuki, ale i pozostali Polacy, bo przecież wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Ma to dobre strony dla sympatyków Czerskiej. Nie trzeba grzebać w życiorysach, bo wszyscy są winni, a co najmniej podejrzani. Cóż, sami spod tego jarzma nie uwolnimy się nigdy. Musimy cierpliwie i grzecznie czekać albo...
Nie śmiem nawet zapytać, czy wnuk nazistowskiego oprawcy mógłby zajmować jakieś eksponowane stanowisko państwowe w Izraelu, czy mógłby być na przykład sędzią, albowiem wiem, że samo pomyślenie o tym mogłoby być ukarane. Co innego w Polsce. Tutaj jednym wolno grzebać w życiorysach, bo wszędzie na świecie tak się robi, zaś innym nie wolno, bo jest to obrzydliwy, typowo słowiański zwyczaj.
Swoją drogą podziwiam Izrael i jego metody. Tam świetnie uczą tego, co sami obrzydzają i odradzają innym narodom świata.
"Komuna eto sikret, komu na, a komu niet".
Niestety, nic się od tamtego czasu w Złodziejowie nie zmieniło. O wszystko trzeba pytać Michnika, jego kompanów, a także tabuny (bez)użytecznych idiotów.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)