Podobno sędziemu Tulei ktoś wysmarował klamkę odchodami, ale na pewno Gazeta Wyborcza zrobiła szum, że całe drzwi. Sędzia potem zaprzeczył, ale podobno z klamką to prawda. Teraz na pewno Gazeta Wyborcza i tuziny (bez)użytecznych idiotów zastanawiają się, kto to mógł zrobić. No i ostatni news, nad którym płacze Gazeta Wyborcza. Sędzia, których miał wszystkich za idiotów, stracił służbową komórę i fuchę rzecznika. Aj waj!

W tym momencie przypomniały mi się jakoś dziwnie dwie sprawy.
Pierwsza. W 1981 roku esbecy użyli podobnych metod w celu zastraszenia i skonsolidowania swoich. Zastraszeni dawali głowy, że to robota ekstremy solidarnościowej. Niektórzy do dziś tak twierdzą, mimo że nikogo za rękę wóczas nie złapali, a esbeckie dokumenty dowodzą wręcz czegoś przeciwnego.
Druga. Wiele lat temu na jednej z uczelni USA ktoś malował na drzwiach antysemickie hasła. Oburzenie było olbrzymie, aż w końcu udało się złapać sprawcę. Okazała się nim żydowska studentka, która od odpowiedzialności wyłgała się tym, że chciała rzekomo wszystkim przypomnieć... o antysemityzmie. Postępowanie umorzono.
Jedno jest dla mnie pewne. Najbardziej obłudna gazeta w Polsce oraz tabuny jej (bez)użytecznych idiotów nie mają tytułu moralnego, by imputować komukolwiek zachowania niegodne w tej sprawie, bo sami są krynicą hipokryzji.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)