Zacznę od pytania - klucza:
Który obszar życia publicznego w Polsce jest prawidłowo zorganizowany i porządnie funkcjonuje?
Osobiście nie widzę żadnego. Od polityki - poprzez dziennikarstwo, wymiar sprawiedliwości, służby specjalne, machiny urzędnicze, aż po edukację i sport. Wybór mamy jedynie między mniejszym a większym złem. Moim zdaniem nikt o zdrowych zmysłach nie porwie się na dowodzenie, że któryś z tych obszarów funkcjonuje tak, że możemy się nim pochwalić przed światem.
Przypomnę więc, że niedługo będziemy mieli 24 rocznicę Okrągłego Stołu, który stanowi faktyczny początek III RP (a właściwie PRL-bis). Rozumiem komunistów, w tym Jaruzelskiego i Kiszczaka. Ci dwaj walczyli o przetrwanie, zaś pozostali o jak najepsze ustawienie się w nowej rzeczywistości. Rozumiem większą część opozycji. Dla tych ludzi okrągłostołowy deal w postaci kasy, władzy i zaszczytów był celem samym w sobie. Nie rozumiem natomiast tej części opozycji, która widziała co się dzieje i walczyła o Polskę równych szans dla wszystkich.
Pani Janina Jankowska kreuje się na obiektywnego komentatora mediów i polityki. Nie siedzę w jej głowie, więc być może tak jej się wydaje, choć trudno uwierzyć w aż taki infantylizm. Przypomnę, że pani Janina Jankowska nie jest tuzinkowym obywatelem. Była bowiem aktywną działaczką KSS KOR za co należą się jej słowa uznania. W nowej rzeczywistości kierowała też Radą Programową TVP. Dziś jednak raz próbuje spojrzeć na rzeczywistość przez lornetkę, raz przez mikroskop i za każdym razym wychodzi jej, że na dworze jest biało. Tak, jest biało, bo pani Janina Jankowska stoi we mgle. Nie przeszkadza jej to pouczać innych, bez dostrzegania podstawowych związków przyczynowo-skutkowych związanych z sytuacją w Polsce.
Nie będę analizował jej notki słowo w słowo, bo to bez sensu. Wydźwięk jest prosty - prawica w postaci "Gazety Polskiej" popełnia błąd sięgając do życiorysów rodziców różnych dziennikarzy (i nie tylko). Pani Jankowska pisze, że zdarzało jej się krytykować Lisa czy Pochanke. Pewnie tak było, co nie zmienia faktu, że niemal wszyscy od 24 lat żyją we mgle, którą pani Janina Jankowska tak dzielnie współtworzyła.
Dziś doszliśmy do miejsca, w którym dzieci komunistycznych aparatczyków są w Polsce na uprzywilejowanych pozycjach w mediach, w finansach, w wymiarze sprawiedliwości etc. Pani Janina Jankowska krzyczy zaś na całe gardło, że nie wolno spoglądać w życiorysy ich rodziców (wszak nie dotyczące ich sfery prywatnej, lecz publicznej). Bo co? Bo wyda się, że kluczowe stanowiska w Polsce zależą od proweniencji danych osób?
Natomiast dzieciom opozycjonistów - idealistów (oraz wszystkim pozostałym) mówi się dziś w Polsce, że powinni się cieszyć, bo bez problemów mogą sobie wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy. Wszak to nie to, co kiedyś, gdy granice były zamknięte na cztery spusty. Rzeczywiście - jest za co dziękować. Ich rodzice i dziadkowie uciekali z Polski. Oni zaś mogą po prostu wyjechać.
Pytam więc:
Czy o taką Polskę walczyła pani Janina Jankowska?
http://janinajankowska.salon24.pl/480773,resortowe-dzieci-polemika-z-gazeta-polska




Komentarze
Pokaż komentarze (16)