W Polsce od wielu miesięcy trwa łagodna rywalizacja dwóch ośrodków władzy, tj. skupionego wokół Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Spoiwem łączącym oba ośrodki jest ta sama filozofia w odniesieniu do państwa polskiego, reprezentowana swego czasu przez polityków Unii Demokratycznej, głównych twórców III RP. Dzięki tej łagodnej rywalizacji w tej chwili budowane jest w Polakach usilne przekonanie, że mają rozsądny wybór między ośrodkiem rządowym a prezydenckim.
Fundamenty III RP, jak wiadomo, wylano przy Okrągłym Stole. Zasadniczą myślą nie była budowa nowoczesnego państwa na gruzach PRL, lecz modernizacja i przebudowa PRL do postaci, jaką znamy dzisiaj. Stąd takie, a nie inne decyzje w sprawach lustracji, dekomunizacji, prywatyzacji, wymiaru sprawiedliwości czy udziału byłych funkcjonariuszy i współpracowników służb specjalnych PRL w zarządzaniu gospodarką i finansami.
Oba rywalizujące ośrodki łączy szczera niechęć do innej wizji państwa polskiego, którą przedstawia między innymi PiS, mimo że bracia Kaczyński mieli znaczący udział w decyzjach Okrągłego Stolu i początkowo wydawało się, że wszystko zostało tam poukładane. Później, w okresie prezydentury Lecha Wałęsy, drogi działaczy tzw. opozycji demokratycznej lat '80 ostatecznie rozeszły się, a nadzieja na budowę innego państwa przepadła w dniu 4 czerwca 1992 roku.
Ostatnie decyzje personalne premiera Donalda Tuska określane są mianem karuzeli stanowisk i czynione są porównania z czasami PRL. Moim zdaniem niesłusznie, zwłaszcza, że trzeba uwzględnić zapowiedzi Donalda Tuska w sprawie jego miejsca w Platformie Obywatelskiej oraz zmiany w rządzie latem tego roku.
Biorąc wszystko pod uwagę, widzę w decyzjach i zapowiedziach Donalda Tuska szereg sygnałów. Powołanie Bartłomieja Sienkiewicza na szefa MSW, mentalnie zgodnego z Tadeuszem Mazowieckim i Krzysztofem Kozłowskim (były szef MSW), odbieram jako sygnał dla środowiska Unii Demokratycznej, że nie zostało zapomniane w ośrodku rządowym i Donald Tusk przywraca równowagę. Podobnym sygnałem, ale o znacznie większym zasięgu, jest awans Jana Vincenta Rostowskiego na wicepremiera. Jest on skierowany głównie na zewnątrz, do międzynarodowej finansjery, że wszystko w Polsce jest pod kontrolą.
No i na koniec zapowiedź Donalda Tuska w sprawie swojej przyszłości w Platformie Obywatelskiej. Uważam, że Donald Tusk przygotowuje powoli siebie i nas wszystkich do decyzji o ewakuacji z funkcji szefa rządu. Wbrew temu, co głoszą jego przeciwnicy, uważam, iż Donald Tusk obejmie bardzo wysokie stanowisko w strukturach europejskich. Czy nastąpi to już latem tego roku? Raczej nie, bo wpierw trzeba wykreować bezpiecznych następców. Stąd zmiany w rządzie będą konieczne.





Komentarze
Pokaż komentarze (5)