Odpowiedź na tytułowe pytanie nie jest trudna, a do jego zadania skłonił mnie artykuł w jedynie słusznej Gazecie Wyborczej pt.: "PAN wstrząśnięty antysemickim wywiadem Jasiewicza".

Jasiewicz, a właściwie prof. dr hab. Krzysztof Jasiewicz, jest historykiem, ekonomistą i politologiem, zatrudnionym w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Profesorem "belwederskim" został w 2005 roku i jest laureatem kilku prestiżowych nagród, a także odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Co takiego wysłowił Jasiewicz i co jest w tym kontrowersyjnego?
1. "Żydów gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, że są narodem wybranym. Czują się oni upoważnieni do interpretowania wszystkiego, także doktryny katolickiej. Cokolwiek byśmy zrobili, i tak będzie poddane ich krytyce - za mało, że źle, że zbyt mało ofiarnie. W moim najgłębszym przekonaniu szkoda czasu na dialog z Żydami, bo on do niczego nie prowadzi".
Pod tą tezą mogę podpisać się spokojnie. Jedyne zastrzeżenie miałbym do ostatniego zdania, bo należy próbować.
2. „Owe bzdury i dane z sufitu o Żydach zamordowanych głównie przez polskich chłopów to właśnie projekcja zmierzająca do ukrycia największej żydowskiej tajemnicy. Otóż skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, » co się działo na obrzeżach Zagłady «, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu”.
Teza dyskusyjna, choć częściowo prawdziwa. Trzeba zatem o tym dyskutować, z uwzględnieniem związków przyczynowo-skutkowych, lecz także zachowując odpowiednie proporcje (czego Żydom szczególnie brakuje).
3. „Żydów zaślepia ich nienawiść i chęć odwetu. To podstawowy powód, dla którego zasilili aparat bezpieczeństwa bolszewii, potem sowiecki na Kresach i wreszcie UB po wojnie. Mam wrażenie, że człowiek w miarę wykształcony i średnio bystry zorientuje się, że niekoniecznie relacja żydowska jest prawdziwa. Że wywód badacza żydowskiego nie zawsze jest mądrzejszy. I że jeśli jakiś badacz nie podziela tego poglądu, to wcale nie musi być antysemitą pozbawionym empatii".
Teza w moim przekonaniu jak najbardziej prawdziwa.
4. „Głęboko jestem przekonany, że za zbrodnią w Jedwabnem i innymi pogromami nie stoi chęć zdobycia pierzyn i nocników żydowskich, nawet jest tam mniej odwetu za różne podłości żydowskie (a było ich sporo w latach 1939-41 na terenie Łomżyńskiego i we wszystkich innych miejscach, gdzie Żydzi mieszkali) - stoi tam wielki strach przed nimi. I ci zdesperowani mordercy być może w duchu mówili sobie:' Robimy rzecz straszną, ale może wnuki nasze będą nam wdzięczne'. Myślę, że jest możliwa taka interpretacja, choć ona ze zbrodni nie rozgrzesza".
Teza do dyskusji, ale nie do apriorycznego odrzucenia.
5. „Na Holocaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów, a nie Kościół katolicki. I Żydzi z tego - jak się wydaje - nie wyciągnęli wniosków".
Z tak postawioną tezą nie mogę się zgodzić (oczywiście poza zdaniem, że za Holocaust nie odpowiada Kościół katolicki). Narodowe wady Żydów są prawdziwe, ale to nie powód do eksterminacji, nawet jeśli inne narody mają Żydów serdecznie dość!
Reasumując, środowiska żydowskie w Polsce oraz Żydzi, którzy z różnych powodów nie chcą mówić o swoim pochodzeniu, zareagowali dokładnie tak, jak im się zarzuca. Wyjąc, grożąc i nie dopuszczając do jakiejkolwiek dyskusji na temat ciemnych kart żydowskiej historii oraz wad narodowych.





Komentarze
Pokaż komentarze (27)