Wiem, że tą notką mogę narazić się wszystkim, mimo to podtrzymuję tytułowy apel, albowiem tylko prawda i droga do niej są naprawdę interesujące. Mam na myśli, oczywiście, okoliczności związane ze smoleńską tragedią.
Moim marzeniem jest otwarta dyskusja naukowa na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Dotychczas skazani jesteśmy wyłącznie na niepełne analizy, czy wręcz przeciwstawne (konkurencyjne) tezy. Bez możliwości naukowej weryfikacji pozostaje wyłącznie wiara w tę czy w inną wersję zdarzeń.
Raport komisji Millera nie jest dziełem skończonym bądź nieomylnym i może być łatwo zakwestionowany w całości na przykład w razie ewentualnego pojawienia się twardego dowodu na fałszowanie nagrań rejestratorów. W mojej ocenie nic nie stoi na przeszkodzie, by początek dyskusji stanowiły elementy bezsporne, a takich - wbrew pozorom - w mojej ocenie wcale nie brakuje.
Dla mnie żadna z wymienionych osób nie jest wariatem czy co najmniej oszołomem. Wręcz przeciwnie, wszystkie uznaję za osoby inteligentne, a ich poglądy na temat katastrofy smoleńskiej za godne uwagi. Owszem, każda z nich sytuuje się w innym otoczeniu politycznym i to może stanowić początkową trudność, ale nie barierę nie do przejścia. Każdą z nich można, oczywiście, zmieszać z błotem i wykazać "niezbicie", że nie powinna nawet przechodzić obok badania przyczyn katastrofy. Tyle że to droga donikąd. Stąd mój tytułowy apel.
PS. Proszę traktować wymienione postacie symbolicznie.





Komentarze
Pokaż komentarze (110)