Beem.Deep Beem.Deep
655
BLOG

Elementarz prawa nieznany... Sądowi Okręgowemu w Warszawie!

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 6

Tak, to ten sam sąd, w którym co rusz zapadają dziwne (delikatnie rzecz ujmując) decyzje procesowe. Toczy się tam między innymi proces, jaki Adam Michnik wytoczył Tomaszowi Sakiewiczowi i Jerzemu Targalskiemu. Przedmiotem mojej notki nie jest meritum sporu. Kto chce, niech sobie znajdzie w Necie (jeden z linków jest u dołu), ale niech mi nie zaśmieca notki, albowiem mnie zafrapowało co innego. 

W procedurze cywilnej przewidziano instytucję wyłączenia sędziego, który może być wyłączony od udziału w sprawie z własnej inicjatywy (w przypadkach enumeratywnie wyliczonych) lub na wniosek którejkolwiek ze stron. Jest to ważne narzędzie prawne, którego celem jest zapewnienie bezstronności orzekania.

Sędzia, wobec którego złożono taki wniosek, powstrzymuje się od dalszego udziału w sprawie - poza czynnościami nie cierpiącymi zwłoki - i grzecznie czeka na decyzję trójki swoich kolegów. Odmiennie, niż w procedurze karnej, w procesie cywilnym strona niezadowolona z postanowienia w sprawie wyłączenia sędziego, może skorzystać ze środka odwoławczego (zażalenia). Sprawa trafia wtedy do sądu przełożonego, który wydaje ostateczną decyzję. Jeśli wniosek zostanie oddalony, sędzia wyznacza termin rozprawy i sprawa toczy się dalej. 

Po ostatniej rozprawie Jerzy Targalski złożył taki wniosek wobec sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, rozpoznającego rzeczone powództwo. Sąd Okręgowy w Warszawie go nie uwzględnił, a Jerzy Targalski złożył w przepisanym terminie zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

I tu następuje kuriozum. Mimo braku ostatecznej decyzji ze strony Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin i przystąpił dzisiaj do rozpoznania sprawy w niezmienionym składzie.  Na nic zdały się protesty Jerzego Targalskiego - sędzia chciała rozstrzygać spór. Dopiero protest adwokatów Tomasza Sakiewicza spowodował, że proces przerwano... do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia wniosku przez Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Rzadko się zdarza, by sędzia popisał się aż taką ignorancją prawną. Tym gorzej wróży to dla procesu. Ja na miejscu Jerzego Targalskiego (lecz także Tomasza Sakiewicza), złożyłbym powtórny wniosek o wyłączenie sędziego - tym razem ze względu na żenująco niski poziom wiedzy prawniczej, nie gwarantujacy obiektywnego prowadzenia postępowania, a co dopiero wyroku.

Nb. co tu się dziwić, że w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadają "dziwne" wyroki. 

 

 

http://niezalezna.pl/41124-proces-michnik-kontra-dziennikarze-gp-najnowsze-informacje

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka