Dzięki idiotycznemu zachowaniu mediów, w tym zwłaszcza Jarosława Kuźniara z TVN24, baczniej przyglądam się poczynaniom posłanki prof. Krystyny Pawłowicz, która ma jasne zasady życiowe i równie jasno je wyraża.

W Łodzi na spotkanie z prof. Pawłowicz przyszedł tranwestyta ubrany w sukienkę. Przedstawił się jako ojciec i lekarz, a następnie zgłosił pretensje, że prof. Pawłowicz... zabrania mówienia o takich ludziach. Pomijając fakt, że posłanka PiS nic w tej kwestii nie może zabraniać, facet bezczelnie kłamie, bo akurat w przestrzeni publicznej mamy, moim zdaniem, nadmiar słów na ten temat.
Bardzo spodobała mi się reakcja prof. Pawłowicz. W mojej ocenie wyraziła opinię wielu osób, jeśli nie większości społeczeństwa, a przynajmniej większości tej części, która myśli samodzielnie, a nie Kuźniarami, Wołkami czy innymi Kuczyńskimi. Zachęcam do zapoznania się z materiałem zalinkowanym u dołu notki.
Wypowiedzi prof. Krystyny Pawłowicz były stonowane, spójne, logiczne i sensowne. A jak skomentowała jej słowa strona przeciwna, w tym wypadku Stanisława Fedorowicz-Podobińska, tj. szefowa biura posła Anny Grodzkiej? Ano, takimi słowami: Głupi babsztylu!
W związku z tym mam pytanie, czy lewacy nadal chcą nauczać tolerancji osoby, które z jednej strony mają gdzieś ich poprawność polityczną, a z drugiej kulturalnie, sensownie i logicznie uzasadniają swoje stanowisko w kluczowych dla społeczeństwa sprawach?





Komentarze
Pokaż komentarze (16)